| Normalizacja, czyli dostosowanie |
| Autor: Andrzej Kuśmierczyk | |
|
Zanim zaczniemy się uczyć, wyjaśnijmy sobie niektóre podstawy nabywanej wiedzy. Jest w psychologii taka metodologiczna reguła, wedle której każda metoda, stworzona gdzie indziej, wymaga normalizacji w warunkach naszych, polskich. Podobnie, jak się wydaje, należy postępować w innych dziedzinach. Większość publikacji pojawiających się w Polsce pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Poświęćmy niektórym chwilę uwagi. Definicja konfliktu K. Cloke i J. Goldsmith: Każdy z nas wiele razy dziennie ma do czynienia z nieporozumieniami i konfliktami. Nie sposób wychowywać się w rodzinie, mieszkać wśród sąsiadów, chodzić do szkoły, pracować, pozostawać w bliskim związku, wychowywać dzieci lub po prostu aktywnie uczestniczyć w życiu i nie doświadczać przy tym konfliktów. (Jak rozwiązywać konflikty w pracy, Amber, 2000, s. 11). Czyli - jaki koń jest każdy widzi. To trochę nie tak. Zapewne chodzi o to, że każdy z nas uczestniczy w próbach rozwiązywania konfliktów i to jest prawda. Niestety, kapitalne dla konfliktów jest to, że dzieją się one wówczas, kiedy o tym nie wiemy. I ważne a może ważniejsze jeszcze jest to, że próbujemy je rozwiązywać, nie zawsze wiedząc o tym, że właśnie to robimy. Konflikty po prostu są. Konflikt jest wtedy, kiedy ludzie mają różne potrzeby, oczekiwania, cele oraz różne sposoby ich osiągania. I nawet wówczas może pojawiać się konflikt, kiedy ludzie chcę tego samego, ale inaczej.1Kluczem do zrozumienia podanej definicji są słowa "nie sposób". "Nie sposób" i koniec. Przecież o tym wiesz, bo nie sposób nie wiedzieć. A jeśli nie wiesz... Wstydź się." I nie można powiedzieć, że coś jest niejasne, bo jeżeli zdarza się przez całe życie, to wszystko jasne. Kupujcie Państwo inne książki. Nie? Będę negocjował. "Gdy angażujemy się w konflikt, emocje nasilają się i zaczynają nad nami panować." (tamże, s. 13). Cóż za urocze wyznanie. Jak z pamiętnika małolaty. Konflikt był i jest. Czasem jego uświadomienie wywołuje emocje, a emocje wzrastają wraz z coraz pewniejszym rozwiązaniem sporu przez walkę. Bo konflikt uświadomiony to spór właśnie, a najatrakcyjniejszym rozwiązaniem sporu jest wojna.2 Mało? No to jeszcze. "Słuchanie sercem. Otwartość, aktywne słuchanie, i podchodzenie do sprawy z 'sercem' często prowadzą do istoty konfliktu..." (tamże, s. 15). I chyba wystarczy. Kupujcie Państwo inne książki, a wszystkie zawarte tam rady i wskazówki muszą podlegać normalizacji na warunki polskie. Inna publikacja (G. Nierenberg, 1998) pełna jest konkretnych ilustracji z życia wziętych, które są bliskie serca każdego rodaka. "Postawa ta nie odpowiadała wielkiemu patriocie Rooseveltowi. Obowiązek wobec kraju był dla niego ważniejszy od poparcia Wall Street w nadchodzących wyborach prezydenckich 1904 roku " (Nierenberg, 1998, s. 382). Warto zwrócić uwagę, że patriota Roosevelt nie jest jeszcze naszym patriotą. Z tym musimy poczekać. A polska podstawa normalizacji to pytanie, kogo i za co gotów jest przeprosić prezydent Warszawy, byle tylko być prezydentem? Ilustracje są także międzynarodowe i oczywiście równie przystające do warunków. "Od czasu utworzenia Malezji w 1963 roku, Indonezja usiłowała zniszczyć tę federację za pomocą nacisków politycznych i wojny partyzanckiej" (tamże, s. 382). (Tak, to cytat z tej samej strony, a takich stron jest wiele.) Prawda, jakie to swojskie? Jak cukier lub mąka, które zginęły państwu. Normalizujmy, przenośmy zachodnie strategie robienia relacji między uczestnikami gry gospodarczej na warunki polskie, ale po ich przystosowaniu do korupcji, nierówności wobec prawa podmiotów gospodarczych, 20% bezrobocia, biedy, rozkładu systemu prawnego. Inaczej implanty w postaci Pr-owców, menadżerów odczytujących mowę ciała ocierają się o groteskę i boleśnie podkreślają nasz cywilizacyjny dystans do krajów rzeczywiście rozwiniętych. Schopenhauer powiada "Zamiast wpływać zasadami na umysł, należy za pomocą motywów wpływać na wolę przeciwnika i słuchaczy. Jeśli słuchacze skłaniają się ku przeciwnikowi, zaraz zwrócą się do naszego poglądu, chociażby pogląd ten pochodził z domu wariatów. Zwykle łut woli wart więcej niż cetnar pojmowania i przekonywania." (Schopenhauer A., Psychologia miłości. Sztuka prowadzenia sporów., Altaya, 2003 r., s. 51). 1Każdy lubi orgazm, ale jeśli inaczej partnerzy inaczej tego chcą, to ktoś jest rozczarowany. 2Każdy lubi kupować i nikt nie lubi sprzedawców. Najlepiej byłoby zabrać mu to, za co trzeba zapłacić. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

"Mowa ciała", "konflikty", "sztuka negocjacji", "sztuka skutecznego prowadzenia sporów", "pulbic relation" i wiele innych terminów pojawia się w Polsce wraz ze zmianą sposobu gospodarowania. Ich wprowadzenie jest próbą opisania zjawisk, które pojawiają się w relacjach między podmiotami gry rynkowej. Tymi podmiotami są instytucje państwowe, firmy państwowe i prywatne i pracownicy tychże organizacji. Wraz z przesunięciem się decyzji w dół systemu gospodarki rola każdego uczestnika gry rynkowej wzrasta, potrzebne są więc nowe narzędzia wpływu na wszystkich.