Menu Content/Inhalt
Historia słów
Autor: Andrzej Kuśmierczyk   
Będzie bolało.
Język jest intersubiektywną ultrastabilną strukturą znaków reprezentującą kulturę i tę kulturę zmieniającą. Słowa znaczą, a ich znaczenie i zmiana znaczenia wiążą się z rozwojem kultury materialnej i zmianami w strukturze społecznej. Już nikt nie mówi „pani matko” czy „ojcze”. Jest w użyciu „mamuśka” i „stary”.
Za Aleksandrem Brücknerem prześledźmy los słowa „dozor”, czyli też dozorca, dozorny, również – przezorny, pilny. Historia dopiero się zaczyna, ponieważ autor odsyła do zapomnianego i tajemniczego „źrzeć”. I stamtąd cytuję w całości to, co właśnie będzie bolało.
„źrzeć, źrzę, we złożeniach dojrzeć, pojrzeć, ujrzeć, nienajrzeć, zajrzeć, podejrzewać, podejrzany, wszystko z dawnego doźrzeć, poźrzeć, uźrzeć...” i tak dalej. Wiedzie Brückner historię pochodzenia słowa „dozorca” aż w czasy prasłowiańskie, tworząc dziejową perspektywę przekształceń słów i ich znaczeń. Jest w tej historii i jej trudność, i jednocześnie sprawozdanie z jakiejś bliżej nie dającej się zdefiniować godności słowa.
Są nowe słowa, słowa znikąd, z potrzeby wulgarnej komercji: Sales Representative – przedstawiciel handlowy, dawniej – sprzedawca, handlowiec, dawniej – sprzedawca, akwizytor, dawniej – sprzedawca, komiwojażer, dawniej – sprzedawca, domokrążca. I choćby formy sprzedaży były różne, to zawsze mamy sprzedawcę, jeszcze dawniej – subiekta. Account Executive – specjalista ds. klientów, czyli sprzedaży reklam. Oto kuriozum – to nazwa zawodu polegającego na tym, że człowiek sprzedaje zachętę do zakupu. Albo słówten – Product Manager – specjalista ds. produktu. To człowiek znający się na tym, co robi, na przykład szewc, krawiec albo nawet polski hydraulik. Sales Manager – kierownik sprzedaży, zarządzający sprzedażą. Tutaj mamy już kilka nowotworów. Kierujący sprzedażą to może taki Rzecki od Wokulskiego, a może taki, co sprzedaje, ale zarządza sprzedażą tak, jak zarządza się informacją, kryzysem lub barwą. Ciekawe, czy ktoś z czytelników kojarzy te obce nazwy własne – Rzecki, Wokulski?
Controls Sales Manager – a ten nie tylko jest sprzedawcą, subiektem, ale jednocześnie monitoruje ową sprzedaż. To jakby powiedzieć ekspedientce w sklepie, że masz nie tylko podawać towary i pobierać pieniądze, ale również musisz być świadoma, że trzeba to robić w sposób kontrolowany: podawać chleb, kiedy klient chce chleb, a nie podstawiać mercedesa, i brać dwa złote, a nie dwieście tysięcy. Zachowaj przytomność, a będziesz Controls Sales Manager.
Customer Experience Manager, ten jest być może najpiękniejszy – zarządza doświadczeniem klienta. Oto facet, który dba o to, żeby rozczarowany klient wyszedł ze sklepu z poczuciem satysfakcji, jednak. Że co? Że kupił, czy może, że nie kupił?
Vendor Manager – prowadzi tani bar z podłym żarciem, ale jest vendor, ponieważ ma na dachu znak McDonalds lub jakieś inne gówno. A może być nawet sub-vendor manager, jeśli sprzedaje chrupki lub płyny niekonsumpcyjne z dobrą marką, które to konsumenci pożerają i wypijają.
Chief Accountant – dawniej księgowy – tym różni się od specjalisty dbającego słówten – Product Manager – specjalista ds. produktu. To człowiek znający się na tym, co robi, na przykład szewc, krawiec albo nawet polski hydraulik. Sales Manager – kierownik sprzedaży, zarządzający sprzedażą. Tutaj mamy już kilka nowotworów. Kierujący sprzedażą to może taki Rzecki od Wokulskiego, a może taki, co sprzedaje, ale zarządza sprzedażą tak, jak zarządza się informacją, kryzysem lub barwą. Ciekawe, czy ktoś z czytelników kojarzy te obce nazwy własne – Rzecki, Wokulski?
Controls Sales Manager – a ten nie tylko jest sprzedawcą, subiektem, ale jednocześnie monitoruje ową sprzedaż. To jakby powiedzieć ekspedientce w sklepie, że masz nie tylko podawać towary i pobierać pieniądze, ale również musisz być świadoma, że trzeba to robić w sposób kontrolowany: podawać chleb, kiedy klient chce chleb, a nie podstawiać mercedesa, i brać dwa złote, a nie dwieście tysięcy. Zachowaj przytomność, a będziesz Controls Sales Manager.
Customer Experience Manager, ten jest być może najpiękniejszy – zarządza doświadczeniem klienta. Oto facet, który dba o to, żeby rozczarowany klient wyszedł ze sklepu z poczuciem satysfakcji, jednak. Że co? Że kupił, czy może, że nie kupił?
Vendor Manager – prowadzi tani bar z podłym żarciem, ale jest vendor, ponieważ ma na dachu znak McDonalds lub jakieś inne gówno. A może być nawet sub-vendor manager, jeśli sprzedaje chrupki lub płyny niekonsumpcyjne z dobrą marką, które to konsumenci pożerają i wypijają.
Chief Accountant – dawniej księgowy – tym różni się od specjalisty dbającego słówten – Product Manager – specjalista ds. produktu. To człowiek znający się na tym, co robi, na przykład szewc, krawiec albo nawet polski hydraulik. Sales Manager – kierownik sprzedaży, zarządzający sprzedażą. Tutaj mamy już kilka nowotworów. Kierujący sprzedażą to może taki Rzecki od Wokulskiego, a może taki, co sprzedaje, ale zarządza sprzedażą tak, jak zarządza się informacją, kryzysem lub barwą. Ciekawe, czy ktoś z czytelników kojarzy te obce nazwy własne – Rzecki, Wokulski?
Controls Sales Manager – a ten nie tylko jest sprzedawcą, subiektem, ale jednocześnie monitoruje ową sprzedaż. To jakby powiedzieć ekspedientce w sklepie, że masz nie tylko podawać towary i pobierać pieniądze, ale również musisz być świadoma, że trzeba to robić w sposób kontrolowany: podawać chleb, kiedy klient chce chleb, a nie podstawiać mercedesa, i brać dwa złote, a nie dwieście tysięcy. Zachowaj przytomność, a będziesz Controls Sales Manager.
Customer Experience Manager, ten jest być może najpiękniejszy – zarządza doświadczeniem klienta. Oto facet, który dba o to, żeby rozczarowany klient wyszedł ze sklepu z poczuciem satysfakcji, jednak. Że co? Że kupił, czy może, że nie kupił?
Vendor Manager – prowadzi tani bar z podłym żarciem, ale jest vendor, ponieważ ma na dachu znak McDonalds lub jakieś inne gówno. A może być nawet sub-vendor manager, jeśli sprzedaje chrupki lub płyny niekonsumpcyjne z dobrą marką, które to konsumenci pożerają i wypijają.
Chief Accountant – dawniej księgowy – tym różni się od specjalisty dbającego o płynność finansową firmy; ale potrafi posługiwać się metodami kreatywnej księgowości, dzięki czemu rządy wielu krajów wpompowują ogromne pieniądze w ratowanie firm i instytucji, które już dawno utonęły w długach.
Inny przykład: dyrektor kreatywny, ważna postać w agencjach reklamowych, chociaż gołym okiem widać, że agencje reklamowe są konserwatywne, nietwórcze, zachowawcze – wszystkie obiecują kawałek nieba i krzyczą na klienta, który tego nieba nie chce.
Sprzątaczka to konserwator powierzchni poziomych, inaczej: Cleaning Staff. Ukrywanie kompleksów pod nazwami jest zupełnie zrozumiałe, choć kompleksy są niezrozumiałe – jesteśmy sprzątaczami, dójkami krów, kardiologami, polonistami, tramwajarzami, dozorcami.
Rzecz nie w tym, że głupota ludzka jest niepoliczalna, lecz o to, że nowotworzenie języka powoduje, że traci on ważne funkcje i zalety. Zepsuty język nie jest dobrym narzędziem komunikacji i może prowadzić do wielu nieporozumień. Ale i o to mniejsza. Zepsuty język traci swoją kulturotwórczą funkcję i staje się narzędziem wymiany prymitywnych znaków, a nie myśli. To trochę tak, jak w przekonaniu, że świnie są brudne. One są brudne, ponieważ takie warunki stwarza im człowiek, a nie dlatego, że lubią być brudne. Ale świnie są brudne. Zepsuty język służy do chrząkania, nie do mówienia. Ponieważ traci swoją kulturotwórczą rolę, traci godność, co zwrotnie powoduje upadek kultury sprowadzając porządek społeczny do chlewu.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
designed by made your web.com