Menu Content/Inhalt
Przytulanie za darmo!
Autor: Administrator   

ImageImage

W sobotę 30 maja od godziny 10.00 do 22.00 na rynku łódzkiej Manufaktury odbywała się kolejna nasza akcja-happening z cyklu "Przytulanie za darmo". Partnerem akcji jest Manufaktura, patronami medialnymi czasopisma "Świat DRUKU" i "Pro-KREACJA".
 Poprzednie "Przytulanie", zorganizowane przez nas 21 marca br., spotkało się z ciepłym przyjęciem łodzian - choć reakcje oczywiście były różne. Wówczas, jak udało nam się policzyć, przytuliliśmy około tysiąca osób. Tym razem przytuliliśmy około pięciu tysięcy. Teraz szczególną uwagą obdarzyliśmy dzieci - których święto przypadało 1 czerwca i które w ostatnią sobotę maja, wraz ze swymi rodzicami, odwiedziły Manufakturę. Właśnie rodzicom dedykowany był specjalny rysunek, który dołączyliśmy do rozdawanych materiałów reklamowych naszego stowarzyszenia.
Dzieci reagowały na naszą propozycję rozmaicie - jedne ufnie się przytulały, inne stawały jak wryte nieruchomo, inne po prostu uciekały. Były i takie, które wracały wielokrotnie po "przytulaka".
 Mieliśmy okazję przytulać kilku obcokrajowców - okazało się, że są do tego bardziej chętni niż nasi rodacy. Po krótkim wytłumaczeniu - czasem na migi - co to za akcja, rzucali się do ściskania.
  Panowie często posługiwali się wymówką, że nie chcą przy żonie (żony były obok i albo uśmiechały się, wcale nie okazując niechęci do przytulania, albo odwracały się, dając sygnał do odejścia). Czasem wydawało się, że ktoś za nic nie będzie się przytulał, a jednak po krótkiej zachęcie i wyciągnięciu do niego ramion najpierw niechętnie, a potem już całkiem odważnie podchodził do nas. Często ludzie, którzy na początku nie chcieli się przytulać, po otrzymaniu uścisku rozpromieniali się i mówili, że to cudowne.
 Przytulaliśmy także tych, którzy może bardziej niż inni tego potrzebują, i którzy może mniej niż inni mają na to szanse - niepełnosprawnych i bezdomnych. Niektórzy uśmiechali się, rozmawiali z nami.
 Zebraliśmy wiele komentarzy, że to bardzo dobra, potrzebna akcja.
 
 W naszym Przytulaniu zdarzyły się sytuacje, których nie przewidzieliśmy:
- Dwóch młodych ludzi przeszło obok śmiejąc się do rozpuku. Później przeszli jeszcze, i jeszcze raz. W końcu blondyn odważył się, a brunet poszedł w jego ślady. A później powiedzieli, że chcą się przytulać do obcych ludzi. Dostali identyfikatory ze swoimi imionami, zostali poinstruowani, że nie można wybiegać do ludzi, a jedynie zachęcać do spotkania i udało się. Stali z nami i przytulali.
- Dziewczynka siedzi na ławce i płacze. Ktoś z nas podchodzi i daje jej chusteczkę. Krótki uścisk ręki i dziewczynka płacze dalej, ale nie jest już tak bezradna, bo ma chusteczkę. Później odchodzi.
- Przechodzi młody człowiek i rzuca się nam w ramiona trochę ze śmiechem, a trochę ze wstydem. Zaśmiewa się, ale nie poddaje się i kiedy już uścisnęli go wszyscy z naszej grupy, zostaje - przytula razem z nami. Zostawia swego e-maila i prosi o zdjęcia.
- Starsza pani daje się przytulić, chociaż jest trochę zdezorientowana. Obserwuje naszą akcję z pewnej odległości, podchodzi i mówi: "Ja nie wiedziałam, ale czy możesz mnie przytulić jeszcze raz?"
- Sandra jest zmoknięta, zziębnięta, ale chce przytulać dalej. Wierzymy w Sandrę.
- Przytulamy dzieciaki, które są w grupie, a po chwili one przytulają się nawzajem. Epidemia przytulania. Przechodzą ludzie, którzy nie chcą się do nas przytulić, ale pokazują nam, jak przytulają się do siebie. Epidemia przytulania.  
 
Dziękujemy MANUFAKTURZE, a szczególnie Pani Ewie Bieńkowskiej z zarządu grupy Apsys, za wsparcie naszej akcji i życzliwość.


 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Advertisement
designed by made your web.com