Menu Content/Inhalt
Niedźwiadek
Autor: Andrzej Kuśmierczyk   
Turyści utopili niedźwiadka. Tylko tyle wiem. Nie wiem ilu ich było. Nie był jeden. Utopili niedźwiadka, czyli młodego niedźwiedzia. Prokuratura zastanawia się, czy postawić turystom zarzuty. I nie zarzut morderstwa, tylko zarzut wyrządzenia szkody przyrodzie. I w tym kontekście powiadam, nie, zdecydowane NIE.

Niedźwidek, wyobraźmy sobie, niedźwiadek, który jest głodny i będzie żebrał, bo żebractwa nauczyli jego rodziców turyści. Idzie więc niedźwiadek za turystami, a oni mają uciechę, że idzie za nimi niedźwiedź. Niedźwiadek dostaje „smakołyki”, ludzkie żarcie po którym będzie pewnie chorował. Niedźwiadek ma zaufanie, zaufanie i dlatego mówi „daj”. Mówi „daj” i jest zdziwiony, że nie dają a przecież dawali. Niedźwiadek jest niezadowolony i warczy, złości się. Oni śmieją się z niedźwiadka a niedźwiadek szarpie za nogawki kombinezonów turystów i mówi „daj”, „daj”. Oni, rozczarowani i zniecierpliwieni niedźwiadkiem, zabawką, której nie da się wyłączyć łapią niedźwiadka i wrzucają do wody. Trzymają go w wodzie. Dwóch trzyma go za przednie łapy a trzeci trzyma jego buzię pod wodą. Niedźwiadek jest śmieszny, wierzga tylnymi nożkami, jakby to przyniosło mu uwolnienie. Wtedy ten czwarty przygniata zad niedźwiadka i czekają., kiedy przestanie się ruszać.

Zabili. Jeżeli niedźwiadek ważył trzydzieści kilogramów, to potrzeba dwóch mężczyzn, żeby go zabić. Jeżeli ważył czterdzieści kilogramów, to trzeba trzech mężczyzn, żeby go zabić. Nie wiem, ile ważył niedźwiadek, ale zabili go gołymi rękoma, topiąc w strumieniu i nie zmoczyli się zbytnio. Gdyby za bardzo zmoczyli się, to wywołaliby proces przeciw niedźwiadkowi, że w czasie zbrodni przeziębili się.

Dość. Nie wiem, czy jestem niedźwiedziem. Nie wiem, czy jestem człowiekiem. Wiem na pewno, że ci, którzy zabili niedźwiadka nie należą do mojego gatunku, a może odwrotnie – ja nie należę do ich gatunku, i dotyczy ta wątpliwość nie tylko morderców, ale również prokuratorów, którzy mają wątpliwości. Nie należą do mojego gatunku wszyscy ci, którzy w pogoni za medialną sensacją bagatelizują śmierć niedźwiadka. Nie jesteśmy z tej samej ziemi.

Wyobraź sobie, nieczuły człowieku, jak zdziwiony, zaskoczony niedźwiadek umiera zalewany wodą a nie oddechem, a robią mu to ci, którzy jeszce przed chwilą dawali jedzenie. Wyobraź sobie i choć raz umrzyj z tym, którego zabiłeś z bezmyślności, z bezkarności, z arogancji, z poczucia władzy i pychy. Nie umiera „część przyrody, która jest....” Umarł mój brat niedźwiedź.

Chcę, żeby wyrok brzmiał tak: “Sprawcy zostali skazani na spotkamie z niedźwiedziem, dorosłym, i będą w tym spotkaniu uzbrojeni w kły i pazury takie, jakie dała im natura.” Hańbą człowieka nie jest kultura, ale sprzeniewierzenie się jej.

Zrzekam się człowieczeństwa i jestem każdym bezmyślnie zabitym zwierzęciem-człowiekiem w całej swojej historii. Jak mi spojrzysz w oczy? Co masz mi do powidzenia o swoim okrucieństwie? Jak mam ci wybaczyć?
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
designed by made your web.com