Nasz profil na facebooku
Miało to się stać już niedługo bowiem Król, ojciec Królewny, postanowił wyprawić bal z okazji urodzin swoich dzieci. Królewna bardzo cieszyła się na ten bal, zwłaszcza, że ona również słyszała o Księciu i miała nadzieję, że się mu spodoba. Przygotowania do balu trwały i wszystko było cudownie, aż pewnego dnia do Królewny przyszedł bardzo zasmucony brat.
Brat bardzo chciał pomóc Królewnie. Postanowił wybrać się po radę do czarownicy mieszkającej w ciemnym lesie. Czarownica wysłuchała go i stwierdziła:
Brata przeraziły wymagania czarownicy, ale bardzo zależało mu na siostrze więc postanowił spróbować. Po powrocie do pałacu zaczął przekonywać do pomysłu czarownicy Królewnę. Niestety biedak nie wiedział, że wiedźma nienawidzi ich za dobre serca i chce im wyrządzić krzywdę. Nie wiedział, że magiczne okulary, które od niej otrzymał są opanowane przez zły czar.
Brat przekonał Królewnę i rodzeństwo zamieszkało w piwnicy. Brat na początku co jakiś czas zdejmował okulary gdy wychodził po jedzenie, albo gdy spał ale potem nosił już je cały czas, aby przypadkiem nie spojrzeć na Królewnę bez nich, no i żeby nie przegapić oślepiającej jasności bijącej od siostry. Ale jasność nie przychodziła i nie przychodziła, za to brat zauważył, że jasna twarzyczka Królewny jest jakaś ciemniejsza. Przerażony zabrał jej świecę, przy której haftowała i czytała księgi.
Królewna była bardzo nieszczęśliwa. Strasznie tęskniła za światłem i któregoś dnia, gdy brat poszedł po jedzenie wspięła się do malutkiego okienka wychodzącego na ogród, otworzyła okiennice i wyjrzała. Na początku światło ją oślepiło, ale już chwilę potem zobaczyła przepiękne kwiaty wyciągające główki do słońca, wygrzewającego się kota i bardzo zapragnęła tam być. W tym właśnie momencie wrócił jej brat. Gdy zobaczył co robi krzyknął straszliwie i błyskawicznie zatrzasnął okiennice. Był przerażony tym co zrobiła Królewna. Zwrócił się ku niej by czynić jej wymówki i wtedy wrzasnął po raz drugi. Twarz jego siostry była czarna niczym smoła. Nie wiedział kompletnie co zrobić, gdy nagle jego wzrok padł na znajdujące się w rogu piwnicy błoto. Chwycił Królewnę i zanurzył jej twarz w błocie. Zrobił tak jeszcze kilka razy. Gdy przestał Królewna z płaczem spytała:
Królewicz przez chwilę obserwował twarz siostry po czym uśmiechnął się i dopiero wtedy odpowiedział:
Ilekroć Królewna nie mogła już wytrzymać ciemności i otwierała okienko by spojrzeć na słońce, tylekroć brat zmuszał ją do zanurzenia twarzy w błocie. Tak mijały dni, aż nadszedł dzień balu. Brat uznał, że Królewna nie może w nim uczestniczyć, bo skompromitowałaby się w oczach gości.
Bal odbył się, bo wszystko było przygotowane. Ich nieobecność wytłumaczono chorobą. Książe przyjechał i odjechał nie spotkawszy się z Królewną. Jakiś czas potem przyszły wieści o jego ślubie a rodzeństwo wciąż tkwiło w piwnicy. Król przez długi czas niczego nie dostrzegał. Po części dlatego, że był zajęty sprawami państwa, a po części ponieważ Królewicz bardzo sprytnie ukrywał całą sprawę. Po balu jednak, Król postanowił poważnie porozmawiać z synem. Dowiedział się prawdy i przerażony natychmiast pobiegł uwolnić córkę. Ale jego syn był szybszy. Zbiegł do piwnicy i zamknął się tam razem z siostrą. Król próbował go przekonać do otwarcia drzwi, ale zaczarowane okulary otoczyły umysł Królewicza magiczną mgłą, która sprawiała, że myślał, iż wszyscy chcą ich skrzywdzić, że chcą by Królewna pozostała ciemna i nieszczęśliwa do końca życia.
W rzeczywistości cera Królewny nie była ciemna, wręcz przeciwnie, była chorobliwie blada, aż przezroczysta. Niezdrowe piwniczne powietrze doprowadziło Królewnę do choroby, a przebywanie w ciemności bardzo osłabiło jej wzrok. Każdy lekarz, który by na nią spojrzał, ba nawet każdy zwykły człowiek zrozumiałby straszliwą prawdę. Królewna umierała. Każdy, lecz nie jej brat. Wciąż bardzo ją kochał, może teraz nawet bardziej, ale zaczarowane okulary sprawiały, że widział i wiedział tylko jedno: Królewna ma ciemną cerę, a on musi zrobić wszystko, żeby pomóc jej być piękną. Już nawet zapomniał dlaczego jest to takie ważne. Nie docierało do niego, że są rzeczy ważniejsze od piękna. Jego umysł był owładnięty przez złe czary. Król szalał z rozpaczy. Robił wszystko co mógł, ale nic nie pomagało.
Aż pewnego dnia usłyszał o Mędrcu, który mieszka w pobliskim królestwie. Natychmiast wysłał ludzi żeby go odnaleźli i poprosili o pomoc. Gdy tylko Mędrzec przybył na dwór, Król od razu zaprowadził go do piwnicy. Mędrzec zorientował się w sytuacji i po chwili namysłu rzekł:
Mędrzec kazał wszystkim wyjść. Następnie rozpalił ogień i wyjąwszy jakiś proszek sypnął nim w ognisko. Coś buchnęło i z ogniska zaczął się wydobywać czerwony dym. Z łatwością przedostał się on przez szczelinę do ściany i zaczął otaczać rodzeństwo. Po chwili oboje spali. Na to czekał Mędrzec. Sobie tylko znanym sposobem otworzył drzwi. Wtedy dopiero zawołał służbę i kazał zanieść dzieci do sypialni. Król, gdy ujrzał córkę popłakał się.
Po długim okresie snu pierwsza obudziła się Królewna. Była bardzo przestraszona. Mędrzec zdołał ją uspokoić, a następnie podał jej lustro. Gdy Królewna zobaczyła swoje odbicie zrozumiała, że wszystko to było podstępem złej czarownicy. Gdy tylko to pojęła, zaczęła dopytywać się o brata.
Królewna przestała płakać i postanowiła, że musi zacząć działać i że zrobi wszystko, by uratować brata. Przez następne tygodnie dużo rozmawiali z Królewiczem, lecz zły czar nie pozwalał słowom siostry dotrzeć do jego umysłu. W końcu jej miłość i zaangażowanie osłabiły czar na tyle, że Królewicz mógł usłyszeć jej słowa i zrozumiał co się z nim dzieje i pozwolił zdjąć sobie okulary. Gdy zobaczył jak naprawdę wygląda Królewna, rozpłakał się. Siostra chwyciła go mocna w ramiona i przytuliła. Wkrótce oboje powrócili do pełni sił. Król z radości wyprawił wielką ucztę, na której wszyscy mogli podziwiać urodę królewny. Na te wszystkie zachwyty jej brat odpowiadał: