START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Forum
  • RSS
  • Mapa strony
  • Kontakt
START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Aktualności
  • O nas
  • Oferta
  • Czytelnia
  • Media
  • Kontakt

O nas

  • Członkowie stowarzyszenia
  • Galeria zdjęć
  • Szkic węglem
  • Statut
  • Sprawozdania i bilanse
  • 1% podatku

PROJEKTY

Psychodietetyk

Psychodietetyk

Facebook

Nasz profil na facebooku

  • 2012-05-11
  • 2012-05-11
    Czytelnia TWP "START" 10.05.2012r.
  • 2012-05-11
    Witajcie, polecamy nowy artykuł na naszej stronie "Wakacje w Łodzi".

    W ramach rozszerzenia tematu proponujemy zapoznanie się ze zdjęciami i artykułem - link
    Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów - Galeria
    Polskie miasteczko duchów - zdjęcia - z galerii Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów. Kiedyś polska chluba - dziś ruina, jakich mało Kiedyś duma PRL, dziś - totalna ruina i miasteczko duchów. Mowa o Kozubniku - Zespole Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych, będących ośrodkiem wczasowym nieistnie...
  • 2012-05-09
    przyjdź w najbliższy czwartek na spotkanie "Czytelni" do Pasażu Rubinsteina i POZNAJ MORDERCĘ! do zobaczenia o 19.00!
  • 2012-05-08
    Czytelnia TWP "START"
  • 2012-04-27
    Pozytywna reklama czy oswajanie ludzi z automatami w naszym życiu? A jakie jest Wasze zdanie?

    Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wynajdują i przekazują nam takie ciekawostki.
  • 2012-04-26
    25 kwietnia wskrzesiliśmy piękną tradycję. Misją naszego stowarzyszenia jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, pamiętamy także o członkach TWP "START". Każda ostatnia środa miesiąca przeznaczona jest na rozwijanie naszej wiedzy i umiejętności. Na pierwszym spotkaniu dyskutowaliśmy o najnowszych badaniach z dziedziny psychologii.
  • 2012-04-26
    Spotkanie Integracyjne
  • 2012-04-23
    Cieszą nas wasze pozytywne reakcję na Psychologiczny Klub Filmowy. Zamierzamy się rozwijać. Zapraszamy Was do wypowiedzenia się jaki temat chcielibyście poruszyć właśnie po przez film. Może to być np: " Czemu lubimy się śmiać?". Psychologia zajmuję się też tym co w człowieku piękne i dobre.

    Czekamy na propozycje.
  • 2012-04-21
    Popieramy ciekawe akcje, dlatego zapraszamy na " 5 minut dla książki" w tą niedzielę.

    link
    5 minut dla książki
  • 2012-04-19
    Mamy coś specjalnego dla tych, którzy uważają, że czytanie jest nudne. Zapraszamy do obejrzenia przepięknych, kreatywnych i śmiesznych kampanii promujących czytanie.
    link
    Anuszkowa menażeria: Kto czyta, mniej błądzi
    Wykorzystaj dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie.
  • 2012-04-19
    4 sposoby na udany związek !
    Psycholodzy prowadząc długie badania odkryli cztery czynniki, które ożywiają nasz związki i przedłużają ich "żywotność":
    - Śmiech i zabawa
    - Próbowanie nowych rzeczy
    - Chwalenie się i docenianie nawzajem
    - Świętowanie sukcesów

    Zgadzacie się z tym? Może ktoś z Was sprawdził już tą metodę?

    Cały artykuł można przeczytać tutaj: link
    4 Ways To Keep Your Relationship Alive | Psychology Today
    A few scientifically-based tips that may help your relationship thrive By Amie M. Gordon, M.A....
  • 2012-04-18
    Pecha Kuchnia Night. Ruszył nabór do kolejnej edycji Peczakczy. Impreza odbędzie się 18 maja w klubokawiarni Spaleni Słońcem. Na zgłoszenia czekamy do 4 maja!
    PechaKucha jest imprezą otwartą i niekomercyjną. Prezentować może się każdy, kto ma coś ciekawego do pokazania i powiedzenia - wiek, status zawodowy czy materialny są bez znaczenia - liczy się inwencja! PechaKucha ma być okazją do spotkań ludzi twórczych, do pokazania ciekawych projektów szerszej publiczności i swobodnej wymiany myśli. link

    PechaKucha Night Łódź
  • 2012-04-16
    Zapraszamy! Już w ten piątek spotykamy się w naszym Psychologicznym Klubie Filmowym. :-) Jeśli lubisz kameralny klimat bez popcornu, coca- coli i komercji wstąp do Kina Kameralnego w ŁDK o 19.00. Do zobaczenia
  • 2012-04-16
    Program "Znam siebie - nie piję" od kwietnia realizujemy w szkołach ponadgimnazjalnych w Gorzowie Wielkopolskim. Szczegółowe informacje o projekcie można znaleźć tutaj: link
  • 2012-04-14
    My w programie "Bezpieczna szkoła" IV edycja
  • 2012-04-06
  • 2012-04-05
    Przeprowadziliśmy głęboką analizę literacką sposobu użycia ośmiu śrub. Nie osiągnęliśmy konsensusu widocznie istnieją śruby wewnętrzne i zewnętrzne. Następnym razem z naszej Czytelni stoczymy spór o poetykę gwintu.
  • 2012-04-04
    Hura!!! Dzisiaj mamy już drugi powód do świętowania. Przeszliśmy ocenę formalną FIO :-) Pierwszy raz pisaliśmy wniosek i się udało. Teraz trzymajcie kciuki za ocenę merytoryczną.
  • 2012-04-04
    Dzisiaj świętujemy urodziny Gabrysia :-) Życzymy Ci abyś był co raz bardziej niegrzecznym "chłopcem" , dzięki temu wszyscy pójdziemy tak gdzie chcemy być.
  • 2012-04-03
  • 2012-03-28
    „ Rajd Primaaprilisowy” 1.04.12 r. 11.00 Aleksandrów Łódzki



    Drodzy Wędrowcy!
    Z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa na pierwszą w tym roku wędrówkę z Projektem Rajd pt. „Rajd Primaaprilisowy”, który rozpocznie się 1.04.12 r. (niedziela) w Aleksandrowie Łódzkim na przystanku ul. Warszawska 16 (jeden przystanek przed krańcówką) o godzinie 11.00. Organizatorami wędrówki są młodzi ludzie zakochani w Łodzi i jej okolicach, którzy chcą zarażać swoim entuzjazmem inne osoby. Na końcu 20 km trasy, która doprowadzi nas do Łodzi na Aleję Politechniki będzie można integrować się z uczestnikami wydarzenia przy ciepłych i/lub zimnych napojach i posiłkach. Przewidywany czas przejścia trasy to 6 godzin spokojnej wędrówki w malowniczych terenach. Uczestnictwo w rajdzie jest bezpłatne. Honorowy patronat na Rajdem Primaaprilisowym objęło IAESTE na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.
    Limit 30. uczestników !
    Więcej informacji o rajdzie: link



    Zapisy:
    link
    Serdecznie zapraszamy!

    Rajd Priimaaprilisowy
    Zapraszamy na stronę Organizatora Imprez Wszelakich ! Rajd Primaaprilisowy już wkrótce !
  • 2012-03-23
    Eksperyment się nie powiódł ale nasze spotkanie tak. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy Kinie Kameralnemu ŁDK za wspaniałe rozpoczęcie współpracy.
    Emocji na spotkaniu było wiele. Ciekawi jesteśmy Waszych opinii, sugestii. Mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie przybędziecie równie licznie. Zapraszamy 20 kwietnia.

    A w ogóle nie było jak w kinie, nikt nie jadł popcornu, nie można było się napić Cocacoli, nikt nie wyszedł przed końcem seansu. Widzowie nie tylko komentowali to co widzieli ale w dodatku to co wiedzieli inspirowało ich do myślenia, zupełnie nie jak w kinie.
  • 2012-03-23
    Dziś w Kinie ŁDK oglądamy film o słynnym doświadczeniu - Eksperyment. Dla ciekawskich i tych, którzy lubią wiedzieć prezentujemy dwa linki:

    link dokładny opis przeprowadzonego eksperymentu oraz

    link - film dokumentalny o całym doświadczeniu wraz z oryginalnymi nagraniami.

    Wieczorem zapowiada się naprawdę ciekawa i emocjonująca dyskusja.
    Stanfordzki Eksperyment Wiêzienny: Symulacyjne Studium Psychologii Uwiêzienia
    Official web site of the Stanford Prison Experiment, a classic study on the psychology of imprisonment -- definitely worth a visit!
Strona głównaO nasSzkic węglem

Szkic węglem


Monika Nowicka

AK. Monika boryka się od lat z biedą. Jest skrupulatna, uważna jak najgorsza sekretarka – niczego nie przegapi. Ma najładniejszy dekolt na świecie. Zjada rośliny żywcem, a mnie zarzuca, że jestem potworem, bo jem mięso.

JW. Monika wzięła do siebie psa. To dobry pomysł – duży, ciepły pies, przytulanka. Czy wypełni całe miejsce? Monika złości się, prowokuje, irytuje ją odmowa. Pamiętam, kiedyś pomagała w pewnej ważnej mojej pracy “na środku” (tylko my, startowcy, wiemy, co to znaczy J) Była mną. I była wspaniale. Wraca do mnie obraz jej przejętej buzi i mrugające ze wzruszenia oczy. Płakałyśmy wtedy obie: ja-świat i ona-ja. Widzę też, jak stoi na drabinie ze szlifierką, cała ubielona pyłem ze ścian i klnie jak szewc. To przy remoncie naszej siedziby. Nie powinna nas tak porzucać, brakuje jej we wtorki. 

KP. Monika Nowicka. Cieszę się, że dałyśmy sobie szansę – poznałyśmy się naprawdę, okrutnie bezwstydnie, bez owijania – żadnych cukierków w papierkach.
“Jedyna”, do której zadzwoniłabym o 4 nad ranem..., rozumiem jej wybory, bo bliskie mi są jej problemy (przyziemne... i przywalające do ziemi!) Brakuje mi jej we wtorki i na co dzieńJ Cieszą ją dzieciaki – teraz ma swojego włochatego brzdąca... czeka ją dużo pracy... ale warto... miłości się nie kupi za żadne pieniądze, ale można na nią zapracować, nauczyć się jej! Pyta mnie, jak długo szczeniaki gryzą. Aż zjedzą swoje pierwsze zęby!

AG. Nie wiedziałem, że Monika boryka się z biedą. Najlepszy sposób na biedę w Polsce? – nadziany facet J. Ostatnio jak Ją widziałem, miała problemy ze swoim uczniem. Ciekawe, jak to się skończyło. Monika to wspaniała osoba, będzie (jest) świetnym pedagogiem.

DW. Monika lubi się bawić. Doskonale wyczuwa, kiedy planujemy imprezę w STARCIE i wtedy pojawia się na spotkaniach. Mówi tylko wtedy, gdy coś ją zbulwersuje, a mówi mądrze... Pięknie się złości. Zamyka się i ucieka od ludzi.

MS. Lubię jej słuchać i patrzeć, jak się uśmiecha. Konkretna, zadaje przemyślane pytania. Czasem wyczuwam w niej coś zwierzęcego, agresywnego.

MN. Ja... robię to, co lubię, chyba dlatego muszę się trochę nagimnastykować, by przetrwać do pierwszego, ale żeby od razu bieda... źle nie jest J. Jeśli chodzi o Was ogólnie, to strasznie dużo mi daliście, dużo się nauczyłam i ciągle uczę, a przy tym – cały czas mnie coś zadziwia, dziwi, irytuje, złości itp. Brakuje mi naszych spotkań “na środku” (w mniejszym gronie) – dawały możliwość bycia i poznawania naprawdę, bez całej otoczki, którą tworzymy na co dzień.


Karolina Greber

AK. Karolinie robią się dołeczki, kiedy się uśmiecha. Jest strasznie zazdrosna, a jej syn jest kolejnym bohaterem tej opowieści. Karolina mówi po angielsku i będzie uczyła dzieci tego trudnego języka. Przejmuje się wszystkimi wkoło i umie być dobra.

JW. Karolina – można jej zaufać. Skąd to wiem? Nie wiem.

KP. Karolina – urocza kobieta, cicha, a szkoda, bo opowiada wiele fajnych rzeczy. Zadziwia się psychologią (Adam się jej przestrasza...) Męczy się na studiach, zawodowo; używa super bielizny! Chciałabym ją bliżej poznać, bo warto! Skąd ja to wiem? Z czuj...nika!

AG. Karolinka to najlepsza osoba na świecie; kiedy się śmieje, wychodzi słońce, kiedy płacze lub się smuci, zaczyna padać deszcz; ma problem z rodzicami, którzy mają ją gdzieś.... ale za to ma najprzystojniejszego faceta na Ziemi, który kocha ją za wszystkich.

DW. Karolina jest bardzo ciepła, ma prześliczne dołeczki. Niestety, nie docenia swojej kobiecości, a szkoda. Ma oddanego partnera, którego może warto by trochę porozpieszczać?

MN. Karolina jest cicha, spokojna i ma dużo ciepła w sobie. Można z nią przegadać całą imprezę na różne tematy i nie czuć zmęczenia. Mam nadzieję, że będziemy miały okazję poznać się lepiej.

MS. Emanuje ciepłem i takim specyficznym rodzajem kobiecości, o którym marzy większość facetów. Że chciałoby się przy niej czuwać, tulić i słuchać, jak oddycha zasypiając.


Adam Górniak

AK. Adam boi się za wszystkich. Boi się za nasze wypadki, choroby, porażki. Niezwykły facet, który rozumie znacznie więcej niż pokazuje i jest niezwykle dyskretny. Gra muzykę i nie wie, że gra dobrze, bo mówią mu, że gra smutasy. Urządził obóz koncentracjny dla rybek akwariowych, ale to z dobroci. Zamknął ten zakładzik, ale można spodziewać się, że wkrótce wymyśli coś jeszcze okrutniejszego.

JW. Adam ma ładną buzię. Wydaje się, że nie słucha, a jednak słyszy. Jego odpowiedzi na mejle są dowcipne. Walczy ze światem, który naciera jak wiatraki rycerza z Manchy. Rzucają się na niego ludzie, ryby, lekcje, pakunki. Ale chyba już wie, że możliwy jest spokój. W głowie. Cisza i spokój. Oby tak.

KP. Adam jest herosem... Ja pod jednym strachem czasami padam, czołgam się i zagrzebuję w glebie jak glista... a On ma ich tyle i nadal chodzi!!! Ślicznie pachnie...”Chanell Egoist Platinum”, prawda? Hmm, lubię się z nim witać, a On się mnie boi.

AG. Adam – to ja, ciągle się martwię i smucę, średnio raz w tygodniu umieram na poważną chorobę, a potem zmartwychwstaję, przez co wkrótce pewnie otrzymam ksywkę “Jezus”.

DW. Adam jest cichy. Chodzi z sercem na dłoni i każdej bliższej osobie oddaje kawałek. Ma swoje talenty i pasje, które z niewiadomych powodów ukrywa przed światem.  Graj nam...

MN. Adam lubi zwierzęta i zrobi wszystko dla ich dobra, swoją muzyką potrafi oczarować. Dobrze sobie radzi ze wszystkimi przeciwnościami, dużo rozumie i jest uparty. Lubię, jak jest z nami.

MS. Nosi w sobie jakąś tajemnicę... Czekam, aż odrzuci swoje strachy daleko od siebie.


Marcin Sokołowski

AK. Marcin jeździ samochodami i lata samolotami. To kosmita, który zna piękne miejsca na Ziemi. Opowiada mądre historie i dużo się uczy.  Lubi Karinę i jest jej oddany.

JW. Marcin, choć często milczy, lubi mówić. Opowiadać sobie z kimś wzajemnie o przeżytych i przeczytanych rzeczach. Upatruje stosownego momentu, ożywia się, zapala, potrafi to robić także wobec rzeczy nietrwałych, ulotnych, lub przepadłych, dawno zapomnianych. Gdyby mógł dokładnie, chwila po chwili, opowiedzieć swoją własną historię, od narodzenia po dziś dzień, byłoby mu lżej. Ma dużo siły, dzięki niej przetrwa i zaopiekuje się bliskimi.

KP. Marcin jest moim nieślubnym mężem, miłością mojego życia! Chce, stara się, działa, wymyśla, dba, szuka, wszytko po to, by było nam dobrze. Cały czas się poznajemy. Zamyśla się i nie może trafić do domku, ja – autopilot pokazuję łapką, gdzie skręcić! Pracuje bardzo pilnie, z pełnym zaangażowaniem, zlewa się z komputerem, dzwonię do niego z kuchni, żeby mieć pewność, że “odbiera” to, co mówię! Lubi pracować, aktywnie wypoczywać, pokazuje mi wiele nowych miejsc, nauczył mnie łowić ryby, pływać kajakiem... jeździć samochodem. Lubi rozmawiać – uwielbiam tę jego kobiecą część. Ma olbrzymią wiedzę i umiejętność wyciągania wniosków.

AG. Marcin to bardzo inteligentny Gość. Można z nim gadać na każdy temat godzinami, wszystkich stara się zrozumieć, ale nie narzuca się. Skarbnica wiedzy i pomysłów.

DW. Marcin kocha i wpiera Karinę, ale to nie jedyna jego zaleta. Zazwyczaj słucha; kiedy poczeka się trochę, zaczyna otwierać się, opowiadać, ukazując całą swoją mądrość i piękno. Mamy swój mały rytuał: przytulaniec na przywitanie. Bardzo to lubię.

MN. Z Marcinem naprawdę można porozmawiać o wszystkim, słucha uważnie i rozumie, a gdy ja nie rozumiem, spokojnie tłumaczy. Jest osobą, której można zaufać, chętnie pomaga – ostatnio nocą z jakąś niezmotoryzowaną wariatką pojechał po psa.


Karina Pietrzak

AK. Karina to cała historia. Ma piękne sny o okropnych fabrykach. Jest fabryką! Nie wie, co będzie produkować, ale już ruszyła pełną parą. W tej fabryce przewala się jakieś potworne żelastwo, ale to ma sens. Kiedy wreszcie wyjdzie ze swojej betoniarki, będzie świecić.

JW. Karina jest cieplutka jak mały piesek. Promieniuje czymś erotycznym, co nie jest groźne, bo jest właśnie ciepłe. Lubię ją dotykać, przytulać. Jeśli tak, to czemu marzną jej rączki? Ma naturalny uśmiech, który sprawia, że czujesz się ładniej niż wtedy, gdy na ciebie nie patrzy. A chodzi jak kot – delikatnie, kołysząco. Powinna być zoopsycholożką – oczywiście od psów, choć może i kociość by rozgryzła.
Boi się własnego “stracha” – tak będzie dopóki nie miną lata, i strach nie skurczy się do rozmiaru rzodkiewki, nie zwiędnie i nie odpadnie, jak wszystko, co stare i niepotrzebne.

KP. To ja! Patrzę na siebie, swoje życie i myślę “Jestem szczęściarą”. Uczę się życia, coraz lepiej mi wychodzi! Coraz więcej wiem, rozumiem, coraz więcej slyszę, coraz więcej widzę, coraz więcej czuję, coraz więcej mogę, jakbym narodziła się na nowo :)
Jest w tym bardzo duża Wasza zasługa... jesteście łąką, na której rozkwitam jak kwiat.

AG. Karina to latawiec, żyje w locie, ściga wiatr, a gdy czasem wyląduje na ziemi, jest jak tajfun; nie ma dla niej przeszkód nie do przebycia; kiedy jej podpadniesz, możesz się tylko modlić i błagać o litość, ale na nic to: dopadnie cię i zginiesz. Ogólnie to bardzo dobra osoba, tylko dlaczego Jej się tak panicznie boję? ;)

DW. Dzięki niej trafiłam do STARTU. Potrafi wyeksponować swoją kobiecość, porusza się z wdziękiem. Jej dziewczynka domaga się uwagi, ale chyba nie naszej. Niekiedy nie inwestuje, gdy nie widzi namacalnego i realnego zysku, może jest to ekonomiczne?

MN. Karina się nie poddaje, nie rezygnuje, walczy o swoje szczęście, o to, by było ciepło, bezpiecznie, i co ważne, udaje jej się. Czuje się z nią dobrze, odkąd przestała “krzyczeć sobą”; rozumiemy się, wspólnie wygłupiamy wpędzając w zakłopotanie innych, śmiejemy do łez i płaczemy, gdy jest źle – pora dnia lub nocy nie ma znaczenia. Jej sny mnie zadziwiają i powalają J.

MS. Jest... i to “jest” wystarcza, by opuścić szeregi wolnego świata mustangów.


Dorota Schmidt

AK. Dorota jest naszą mamą. Przejmuje się tak, że to jest nie-do-wytrzymania. Dorota jest praktyczna. Dba o drobiazgi, o których zapominamy. Złości się, kiedy czegoś nie rozumie, i w próbach rozumienia jest zawzięta. Zorganizuje każdą wyprawę własnym kosztem i staraniem. Ciągle nie doceniona.

JW. Dorota jest smutna, jej uśmiech to rezygnacja. Stoi z opuszczonymi rękami. Pełna pytań i wciąż zawiedziona, bo tyle chciałaby zrozumieć, a na świecie jest tak mało odpowiedzi. Wypatruje, gdzie pomóc. Szkoda że nie została lekarzem. Przejmowałaby się każdym pacjentem i poświęcała wszystkie swoje siły, by go wyleczyć. Mówi cicho, bo taki ma głos, ale gdyby miała inny, też nie robiłaby wokół siebie hałasu. Jakby co – raczej zniknęłaby, żeby nie przeszkadzać.

KP. Nie znamy się za bardzo, mijamy się.

DW. Dorota boi się świata, w którym żyje, nie rozumie go i z tego powodu cierpi. Opiekuje się wszystkimi i martwi o wszystkich, czasem zapominając o sobie. Potrafi być radosna, pełna życia, szalona – tak pozytywnie, wyjść z narzuconych sobie ram. Widać wtedy błysk wolności w jej oczach.

MN. Mam podobnie jak Karina – mijamy się.


Asia Więckowska

AK. Asia, wyniosła Asia. Robi miny, jakby bolał ją cały świat, a to tylko my ją bolimy. Mądra kobieta, której mądrość sama najlepiej marnuje. Zajmuje się głupotkami, chociaż powinna mierzyć się ze znacznie ważniejszymi problemami. Ma w domu wiele zdjęć tego samego obiektu. Może jest monotematyczna.

JW. Asia, to ja. Ale wcale nie wyniosła. Jestem tutaj, blisko. Wystarczy sięgnąć ręką.
Tak, jak pisze A., coś tam marnuję, ale mam też niezmierzone skarby. Patrzenie, słuchanie, dawanie i branie, wiatr we włosach i czyjeś dłonie na ramionach, ludzi, zwierzęta, książki, miasta pełne świateł i przepastne lasy. To, co było kiedyś i gdzie indziej, i to, co zdarza się tu i teraz.
Lubię nasze spotkania, naszą pracę i nasz śmiech, i wspólne staranie, i tworzenie, choćby nawet czasem było nieskuteczne. Cieszę się, że jesteście, i że mogę być z wami.

KP. Łagodna i spokojna, małomówna Asia... gadała ze mną godzinami w letnie popołudnia. Mięciutka i milutka w dotyku. Zatopiona w sobie, w swoich myślach, ciałem pozostaje w bezruchu. Ma piękne dłonie i usta. Podziwiam jej wiedzę. Zawsze pomocna... przywiezie siekierę tramwajem, poprawi błędy lepiej niż Windows! Nie jeździ windą – sprawdzałam, mieszkam na 11 piętrze! Nie chcę jej wierzyć, że ze strachami trzeba żyć do zwiędnięcia! Niesamowicie odpowiedzialna i dzielna kobieta, pamiętam, jak żegnała się ze swoją kotką. Tęsknię za rozmowami z nią!

AG. Asia to fajna babka, zwykle siedzi cicho, ale ma fajne poczucie humoru, które osobiście bardzo mi odpowiada. Widać, że jest bardzo inteligentna i oczytana, choć nigdy właściwie z Nią nie rozmawiałem.

DW. Reprezentant stoicyzmu. Nic jej nie dziwi, zazwyczaj z dystansem podchodzi do wydarzeń. Jej uśmiech sprawia, że robi się jaśniej dookoła. Zaszywa się w swojej twierdzy-domu i kocha zdjęcia, które tam ma. Ujawnia emocje za rzadko. Trochę wycofana, ale za to wierna, lojalna, pokorna wobec świata i ludzi. Dla przyjaciół jest jak cień, niby jej nie ma, ale zawsze, gdy jest potrzebna, pojawia się z właściwą sobie dyskrecją.  Czasem w ramach niespodzianki poczęstuje cię pyszną, zaczarowaną  czekoladą.
Możemy pojść razem na spacer, podyskutować, powygłupiać się, kupić prezent, napisać wspólną książkę, zwiedzać świat – choć tak różnimy się od siebie.

MN. Asia jest niesamowita, ma specyficzne poczucie humoru, potrafi jak nikt inny opowiadać o tym, kim nie jest. W STARCIE jest odkąd pamiętam, można na nią liczyć w różnych okolicznościach. Przeważnie obserwuje, a gdy trzeba, interweniuje, ale tak, aby nie zrobić komuś przykrości.

MS. Fantastyczna! Dystans do wydarzeń świata. Rozmowy z Asią o literaturze to fortepianowe duety kameralne na cztery ręce... Gdyby nie odczucie, że mam niezgrabne paluchy ;)


Dorota Wieczorek

AK. Dorota jest wiosną. Wiosna jest w jej ruchach, patrzeniu. Daje ciepło i łąkę. Jeszcze nie wie, ale przeczuwa, że chodzi o długie, szczęśliwe życie. Cieszy się sobą i dzieli się tą radością z innymi. Zawrotek.

JW. Tak, Dorota to wiosna, dla niej wszystko dopiero się zaczęło. Zanosi się śmiechem i ma gorące policzki. Myśli też ma gorące. Brązowe oczy są szeroko otwarte. Dużo rozumie, ale jeszcze nie zna Czechowa. Kiedyś nauczy się być ostrożna, znosić wszystko, nie spodziewać się zbyt wiele. Jej ruchliwość rozbraja. Może być wszędzie. Nie usiedzi w miejscu – na krześle już po paru minutach zaczyna się mościć na nowo, zawija się dookoła siebie jak ptak w zbyt ciasnym gnieździe, po czym nie wytrzymuje, rzuca się na podłogę, gdzie wreszcie trochę swobody. Mówi strasznie szybko, jakby myśli i emocje galopowały do przodu, a język próbował z trudem za nimi nadążyć. Szybko też pisze – mnóstwo słów z wielkimi wykrzyknikami, które krzyczą. Kiedyś pewno będę posyłać dzieci i wnuki moich znajomych do niej na terapię. Teraz jej zadaniem jest koncentracja, uwaga. Także w najmniej sprzyjających okolicznościach.  Także w tańcu.

KP. Rozpalała się, rozpalała, i eksplodowała, i stopiła zimową puchatą kurtkę, pokazując więzione od dawna wnętrze. “Parzy” w kontakcie, wybucha, wylewa się strumieniem lawy! Czekam aż ostygnie... zastygnie w najlepszym dla siebie kształcie.

DW. Ja. Hmm... Zmiana. Jedyne, co pewne w moim życiu, to zmiana. Rozkwitam, bo spotkałam wspaniałych ludzi i zobaczyłam świat na nowo. Czasem robię lub mówię głupstwa. Dziękuję tym, którzy widzą wtedy we mnie małą dziewczynkę, szanują to i czekają spokojnie aż dorosnę. Uwielbiam dzielić się swoim szczęściem i radością. Potrafiłabym zaściskać, zagłaskać na śmierć, na szczęście nie mam psa ;p ... Moje wiersze i teksty rzeczywiście krzyczą; przestaną, gdy ja nauczę się krzyczeć.

MN. Dorota jest odważna i nie boi się zmian. Odporna na rzeczowe argumenty: “dobrze, ale...”. Teraz “krzyczy sobą”; jeśli to minie, może będę miała okazję ją lepiej poznać.

MS. Metamorfoza ostatnich miesięcy. Potrafi słuchać i wyciągać wnioski. Kilka razy pracowaliśmy razem na warsztacie.


Elżbieta Kuśmierczyk

AK. Elżbieta jest pełna gniewu. Ciągle nie chce zgodzić się na świat, jaki jest. Wymyśla lepszy świat i gniewa się, że inni nie chcą się do niego zapisać. Psuje wiersze i robi herbatę z cytryną. Lubi kłamać i zmyślać.

JW. Elżbieta żyje obok. Nie wiadomo, gdzie dokładnie jest. Walczy z niewidzialnym wrogiem, próbuje zaklinać, czarować. Próbuje zaczarować się na śmierć. Muzyką albo baśniami, a kiedy ktoś jej w tym przeszkadza, wyjmuje pistolet i po prostu strzela. Często widzi odwrotnie: małe rzeczy rosną w jej oczach, wykrzywiają swoje oblicze, napadają, chcą zabić; duże, groźne rzeczy czają się spokojnie po kątach, krąży wśród nich pozornie bezpieczna, nie wiedząc kiedy otworzy się ich paszcza. Jest zabłąkanym wędrowcem. Idzie, ale nie prosto – po kolistej, spiralnej, zbyt splątanej. Zawraca, gubi się, powtarza to samo. Dookoła mgła, zamieć, wichura. Chciałaby uratować bliskich sobie ludzi, ale nie widzi ich.

AG. Pani Elżbietka to super rockowa babka, lubię z Nią rozmawiać, bo umie przekazać wiele mądrości i bardzo pocieszyć. Zawsze ma czas dla wszystkich, bardzo Jej zazdroszczę, bo ma Pana Doktora ze sobą na co dzień i nie musi się martwić.

DW. To dwie postacie w jednym ciele. Jedna kochająca, twórcza, mądra, oddana, posiadająca swoje pasje i marzenia. Druga bardzo agresywna i niszczcielska. Była też trzecia, która to wszystko spajała, ale gdzieś się chyba zagubiła. Pozostała wojna dobra ze złem.  

MN. Ela potrafi ładnie opowiadać, jest ciepła i wyrozumiała, stanowcza, często nie zgadza się z innymi. Jest szczera w kontaktach, dba o innych, potrafi bronić ważnych dla siebie spraw, rzeczy.

MS. Podobnie jak z Dorotką mamy swój rytuał przywitania „na misia”. Świetna kumpela. Podoba mi się jej zapał w dyskusji.


Tomek Germar

AK. Tomek wszystko psuje. Rozlewa kawę, zrzuca obrazki ze ściany. Tomek naprawia małpę przyszywając jej głowę. Tomek gotuje i karmi, i śmieje się. I najlepszy jest czas, kiedy Tomek śmieje się.

JW. Na każdym naszym warsztacie w kącie na kanapie siedzi Tomek, dobry, kochany Tomek. Uśmiecha się mrużąc swoje ciemne oczy. Czasem źle się czuje, boli go serce, wtedy się boi i cofa w kąt. Czasem kręci głową, kiedy coś mu nie pasuje, ale niewiele mówi, macha tylko ręką: inni wypowiedzą lepiej jego komentarz. No i te jego słynne wywracania, wylewania, psucia. Wywołują wśród nas salwy śmiechu i już może nam być lżej. Nie jest tak? Tomek nie przychodzi? Oddał się swojej knajpie jak dziewczynie, która go omotała? Nie ma go z nami? Naprawdę? Jak to możliwe.

KP. Tomek kiedyś będzie łysym dziadkiem psującym samochodziki wnukom! Jest szczyptą humoru w naszej psychologicznej potrawce...  z nim smakujemy lepiej!

DW. Tomek ma Bezę – a może ona jego? Świetnie gotuje. Pięknie się zawstydza. Nie wierzy w swoje wewnętrzne piękno. Za rzadko nas odwiedza, a gdy już jest, to w postaci promienia słońca.

MN. Tomek psuje i naprawia, dba o nas – dokarmia pysznościami. Jest bardzo wyrozumiały i nie potrafi się długo gniewać. Ma niesamowite poczucie humoru, chciałabym, by był z nami częściej.

MS. Gotuje tak, jakby pół życia spędził w kuchni... W nocy śnią mu się kozy duże i małe, ale podobno jest w udanym związku ;)


Andrzej Kuśmierczyk

AK. Andrzej, to ja. Biorę głęboki oddech i jestem wniebowzięty. Ci wszyscy ludzie są i ja mogę być z nimi. Różni, ale jacy współistniejący. Patrzę na interakcje między nami, widzę ich twórczy wpływ. Marcin daje coś Karinie, i mnie, i Monice. Adam przeplata się z Karoliną, a Karolina dalej. Dorota...
Kiedy siedzą razem, to mimo że jesteśmy gdzieś w jakimś domu, pośrodku rozpala się ognisko, przy którym grzejemy się wszyscy. Powstaje nowa jakość z tego bycia, wartość, która, przegapiona, łatwo zgubi się, ale póki co, jest.

JW. Kuśmierczyk. To cały epos. Figura niemożliwa. Nie da się go opowiedzieć. Bo jak wyrazić tyle sprzeczności, całą tę miękkość i stal? Skarby, które ma w sobie, są niewyliczalne. Iskra – nienazwana. Spontanicznie idzie się z nim i nawet nie wiadomo, dokąd, wiadomo tylko, że droga nie będzie nudna.
Co mówić: że jest genialnym terapeutą? Ci, co uważnie patrzą, wiedzą to.
Zawdzięczam mu wiele, ale przede wszystkim to, że nauczył mnie tej szczególnej polityki, która pozwala przyjmować to, co się zdarza, wszystko, także to, co boli i wydaje się nie do zniesienia, i szanować to, czerpać z tego siłę i przekształcać siebie według tego, według swojego doświadczenia, tak, by żyć radośnie i sensownie. Nieważne, co ci się zdarza, ważne, co z tym robisz. Co robisz z tym dalej, po chwili, która, pozornie, zabija. Zapamiętajcie. Wystarczy to uprawiać, uczyć się tego wciąż i wciąż, żeby móc dobrze żyć. Tako rzecze Kuśmierczyk ;)
Myślę, że my, ludzie, którzy go otaczamy, którzy jesteśmy niedaleko, trochę bliżej lub trochę dalej, jesteśmy mu potrzebni. Gdyby nas nie było, kogo miałby ratować? I kto ratowałby jego?

KP. Andrzej ma zawsze ciepłe dłonie, duże, silne, można się za nimi schować... i chowa, a może hoduje za nimi całe mnóstwo “brzydkich kaczątek”. Marzy o tym, by z każdego wyrósł piękny, dumny, silny, niezależny i mądry łabędź.... w życiu nie zawsze jest jak w bajce, dlatego wkurwia go głupota (nasza i nienasza)! Wytrwały do bólu, nie rezygnuje z celu mimo olbrzymich przeszkód. Chciałby zmienić świat i męczy się tym “chceniem”, nie pamięta, że dzięki jego pomocy wiele ludzi zmieniło swój świat. Trzeba mu o tym przypominać!

AG. Pan Doktor Andrzej Kuśmierczyk – człowiek-legenda, nigdy się nie poddaje i nie pozwoli na to nikomu. W Jego towarzystwie przechodzą wszystkie choroby, a dolegliwości ustają. Nie musi nic mówić, wystarczy, że Jest, a świat staje się o niebo lepszy. Przez niego stałem się wielkim orędownikiem klonowania istot ludzkich, ponieważ chciałbym, aby każdy człowiek w dniu swoich urodzin otrzymywał na własność swojego Andrzeja Kuśmierczyka :)

DW. Kuśmierczyk, ach Kuśmierczyk ;-p. Tego człowieka trzeba poznać. Cecha charakterystyczna – oczy, każde w innym kolorze. Cały opisany jest w tych oczach, tam można wszystko wyczytać. Jest skarbnicą i często rozdaje swoje skarby zupełnie za darmo; czasem wymaga wysokiej zapłaty, ale zawsze warto przyjąć jego dar. Ludzie postrzegają go jako żółwia, chomika lub niedźwiedzia.
Jest twórcą. Tworzy: świat, ludzi, miejsca, przestrzeń i emocje. Bardzo ludzki. Ofiarowuje siebie innym w różnych postaciach, czasem kosztem samego siebie. Niewielu jednak wie, że potrafi i chce przyjąć...

MN. Andrzej... z nim jest bezpiecznie, jest duży, silny, ciepły i uparty jak cholera. Jak coś sobie wymyśli to... wiadomo, że tak będzie, nie lubi kompromisów. Dzięki niemu to wszystko jeszcze jest, działa, funkcjonuje. Żyje zgodnie ze swoim kalendarzem, pomagając innym zapomina o sobie. Maluje niesamowite obrazy.

MS. Kosmita, który tłumaczy nam zachowania stadium oralnego, nasze sny i TRAFIA. Pomaga, leczy, uzdrawia. Zostawia coś, co pracuje w nas, pozwala zrozumieć i sprawia, że żyje się lepiej.


Gabriel Strzelecki

JW. Gabriel jest ostry jak brzytwa, może dlatego, że tak bardzo boi się własnej słabości. Zmierza dokądś długimi krokami, może za dużymi. Coś omija, nad czym powinien zatrzymać się dłużej. Bardzo chce być dorosły, a tu wciąż śnią mu się chłopięce zabawki, na przemian z koszmarami z ulicy wiązów. Chce być odpowiedzialny i wierny. Czy czasem oddaje za dużo? Uważnie pracuje, jest bystry. Patrzy, słucha, potrafi ocenić. Impulsywny. Nieprzewidywalny. Podejmuje decyzje kierując się snami, a powinien robić to na trzeźwo. Teraz wyjechał. Czy nie rozumie, że to tutaj jest naprawdę potrzebny?

DW. Kojarzy mi się z Aniołem i chyba chciałby nim być. Potrafi dobrze ocenić sytuację. Ma bardzo celne komentarze i duże możliwości. Buduje swój świat? Ucieka przed czymś? Uparty. Lubi udowadniać innym, że potrafi. Ja go lubię za to, że jest.


Edyta Olender

JW. Edyta ma piękne ciało, jest piękną kobietą. Ale jest zrobiona z czegoś innego, z czego, nie umiem nazwać. Przywołuje to odległy, bardzo odległy widok ze szczytu góry. Patrzy jakby smakowała nieznaczną gorycz, mały gorzki przedmiocik, na przykład nie obrany ze skórki migdał.
Obserwuje, ale nie wiadomo, co widzi. Chyba że akurat chce jej się to powiedzieć. Widać, jak myśli, że jest racjonalna i silna, i nic już nie może jej złamać. Tak, dużo wytrzyma. Czy wszystko?

DW. Królowa Śniegu. Chłodna, z dystansem, a przecież ma w sobie dużo śmiechu, ciepła, emocji...
Przedstawia siebie jako supermenkę, a ja wierzę, że gdzieś głęboko jest w niej calineczka.


Magda Kwiatkowska

JW. Magda – to ta, co zamyka się z komórką w kiblu, i tam jej używa. Przybiega spóźniona, ale lekka, i jakby trochę się dziwi, że wszystko zaczęło się bez niej, że świat istnieje całkiem osobno, że to w ogóle możliwe. Próbuje rozpoznawać zagrożenia i nazywać je – wiele jej się udaje, jest odważna. Teraz ma kociczkę – to dobre, tyle że nie da się z nią gadać przez telefon!

DW. Magda to bardzo pozytywna postać. Radosna, ale zagadkowa. Nie możemy na siebie trafić.

MS. Pewność siebie i wielki potencjał do wykorzystania. Najtwardsza z samic STARTU ;)


Maciek Samulski

JW. Maciek to fajny gość. Chciałabym go kiedyś zobaczyć na ulicy, jak objaśnia świat zawianej panience. Aktualnie w stanie oblężenia – otoczony kilkunastoma kotami, no i jeszcze pies. Kłóci się z ludźmi głównie w swojej głowie. Kiedy decyduje się wykonać jakieś zadanie, wkracza w nie i robi, co potrafi. A potrafi wiele. Patrzę na niego i czuję, że jest autentyczny, prawdziwy jak drzewa, trawa, niebo, wróble siedzące na gałęzi. Można przy nim spokojnie oddychać.

DW. Maciek to uśmiech. Potrafi zrobić minę zbitego psa i zawsze wtedy czuję ciepło. Stara się zapracować na śmierć, może dlatego, że nie ma swojego miejsca, do którego mógłby wrócić i odpocząć? Ma bardzo kochające serce, szczególnie dla zwierząt, poświęca się im bezgranicznie.

 

Komentatorzy:

AK – Andrzej Kuśmierczyk

JW – Joanna Więckowska

KP – Karina Pietrzak

AG – Adam Górniak

DW – Dorota Wieczorek

MN – Monika Nowicka

MS – Marcin Sokołowski

Trwają zapisy na warsztat:

  • Transakcje rodzinne
  • Asertywność

Zapraszamy


« 2012   « Maj  
PoWtŚrCzPtSoN
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Dzisiaj:
9:00 - 20:00
Transakcje rodzinne
16:30 - 19:30
Gorzowskie soboty z psychologią - Odmienne stany świadomości

Wkrótce:

19-05-2012 9:00 - 20-05-2012 20:00
Transakcje rodzinne
21-05-2012 18:00 - 20:00
Dorosłe Dzieci Alkoholików
22-05-2012 19:00 - 22:00
Kurs Trenera TWP "START" - Sny
23-05-2012 19:00 - 22:00
Bezpłatne spotkania z psychologią - Seks w relacjach rodzic dziecko

OSTATNIO DODANE

11-05-2012 Wakacje w Łodzi
15-04-2012 Realizujemy projekt "Znam siebie - nie piję"
14-04-2012 Współpracujemy z Komendą Miejską w Łodzi
05-04-2012 Labirynt dnia codziennego

www.uml.lodz.pl www.rcpslodz.pl www.mops.lodz.pl www.baruchowo.pl www.image-group.pl pozycjonowanie 

© 2011 Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej "START" / Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: Paule Katherine / Andrzej Kuśmierczyk