2012-05-11 Witajcie, polecamy nowy artykuł na naszej stronie "Wakacje w Łodzi".
W ramach rozszerzenia tematu proponujemy zapoznanie się ze zdjęciami i artykułem - link Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów - Galeria Polskie miasteczko duchów - zdjęcia - z galerii Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów. Kiedyś polska chluba - dziś ruina, jakich mało Kiedyś duma PRL, dziś - totalna ruina i miasteczko duchów. Mowa o Kozubniku - Zespole Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych, będących ośrodkiem wczasowym nieistnie...
2012-05-09 przyjdź w najbliższy czwartek na spotkanie "Czytelni" do Pasażu Rubinsteina i POZNAJ MORDERCĘ! do zobaczenia o 19.00!
2012-04-27 Pozytywna reklama czy oswajanie ludzi z automatami w naszym życiu? A jakie jest Wasze zdanie?
Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wynajdują i przekazują nam takie ciekawostki.
2012-04-26 25 kwietnia wskrzesiliśmy piękną tradycję. Misją naszego stowarzyszenia jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, pamiętamy także o członkach TWP "START". Każda ostatnia środa miesiąca przeznaczona jest na rozwijanie naszej wiedzy i umiejętności. Na pierwszym spotkaniu dyskutowaliśmy o najnowszych badaniach z dziedziny psychologii.
2012-04-23 Cieszą nas wasze pozytywne reakcję na Psychologiczny Klub Filmowy. Zamierzamy się rozwijać. Zapraszamy Was do wypowiedzenia się jaki temat chcielibyście poruszyć właśnie po przez film. Może to być np: " Czemu lubimy się śmiać?". Psychologia zajmuję się też tym co w człowieku piękne i dobre.
Czekamy na propozycje.
2012-04-21 Popieramy ciekawe akcje, dlatego zapraszamy na " 5 minut dla książki" w tą niedzielę.
2012-04-19 Mamy coś specjalnego dla tych, którzy uważają, że czytanie jest nudne. Zapraszamy do obejrzenia przepięknych, kreatywnych i śmiesznych kampanii promujących czytanie. link Anuszkowa menażeria: Kto czyta, mniej błądzi Wykorzystaj dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie.
2012-04-19 4 sposoby na udany związek !
Psycholodzy prowadząc długie badania odkryli cztery czynniki, które ożywiają nasz związki i przedłużają ich "żywotność":
- Śmiech i zabawa
- Próbowanie nowych rzeczy
- Chwalenie się i docenianie nawzajem
- Świętowanie sukcesów
Zgadzacie się z tym? Może ktoś z Was sprawdził już tą metodę?
2012-04-18 Pecha Kuchnia Night. Ruszył nabór do kolejnej edycji Peczakczy. Impreza odbędzie się 18 maja w klubokawiarni Spaleni Słońcem. Na zgłoszenia czekamy do 4 maja!
PechaKucha jest imprezą otwartą i niekomercyjną. Prezentować może się każdy, kto ma coś ciekawego do pokazania i powiedzenia - wiek, status zawodowy czy materialny są bez znaczenia - liczy się inwencja! PechaKucha ma być okazją do spotkań ludzi twórczych, do pokazania ciekawych projektów szerszej publiczności i swobodnej wymiany myśli. link
2012-04-16 Zapraszamy! Już w ten piątek spotykamy się w naszym Psychologicznym Klubie Filmowym. :-) Jeśli lubisz kameralny klimat bez popcornu, coca- coli i komercji wstąp do Kina Kameralnego w ŁDK o 19.00. Do zobaczenia
2012-04-16 Program "Znam siebie - nie piję" od kwietnia realizujemy w szkołach ponadgimnazjalnych w Gorzowie Wielkopolskim. Szczegółowe informacje o projekcie można znaleźć tutaj: link
2012-04-05 Przeprowadziliśmy głęboką analizę literacką sposobu użycia ośmiu śrub. Nie osiągnęliśmy konsensusu widocznie istnieją śruby wewnętrzne i zewnętrzne. Następnym razem z naszej Czytelni stoczymy spór o poetykę gwintu.
2012-04-04 Hura!!! Dzisiaj mamy już drugi powód do świętowania. Przeszliśmy ocenę formalną FIO :-) Pierwszy raz pisaliśmy wniosek i się udało. Teraz trzymajcie kciuki za ocenę merytoryczną.
2012-04-04 Dzisiaj świętujemy urodziny Gabrysia :-) Życzymy Ci abyś był co raz bardziej niegrzecznym "chłopcem" , dzięki temu wszyscy pójdziemy tak gdzie chcemy być.
2012-03-28 „ Rajd Primaaprilisowy” 1.04.12 r. 11.00 Aleksandrów Łódzki
Drodzy Wędrowcy!
Z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa na pierwszą w tym roku wędrówkę z Projektem Rajd pt. „Rajd Primaaprilisowy”, który rozpocznie się 1.04.12 r. (niedziela) w Aleksandrowie Łódzkim na przystanku ul. Warszawska 16 (jeden przystanek przed krańcówką) o godzinie 11.00. Organizatorami wędrówki są młodzi ludzie zakochani w Łodzi i jej okolicach, którzy chcą zarażać swoim entuzjazmem inne osoby. Na końcu 20 km trasy, która doprowadzi nas do Łodzi na Aleję Politechniki będzie można integrować się z uczestnikami wydarzenia przy ciepłych i/lub zimnych napojach i posiłkach. Przewidywany czas przejścia trasy to 6 godzin spokojnej wędrówki w malowniczych terenach. Uczestnictwo w rajdzie jest bezpłatne. Honorowy patronat na Rajdem Primaaprilisowym objęło IAESTE na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.
Limit 30. uczestników !
Więcej informacji o rajdzie: link
Rajd Priimaaprilisowy Zapraszamy na stronę Organizatora Imprez Wszelakich ! Rajd Primaaprilisowy już wkrótce !
2012-03-23 Eksperyment się nie powiódł ale nasze spotkanie tak. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy Kinie Kameralnemu ŁDK za wspaniałe rozpoczęcie współpracy.
Emocji na spotkaniu było wiele. Ciekawi jesteśmy Waszych opinii, sugestii. Mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie przybędziecie równie licznie. Zapraszamy 20 kwietnia.
A w ogóle nie było jak w kinie, nikt nie jadł popcornu, nie można było się napić Cocacoli, nikt nie wyszedł przed końcem seansu. Widzowie nie tylko komentowali to co widzieli ale w dodatku to co wiedzieli inspirowało ich do myślenia, zupełnie nie jak w kinie.
2012-03-23 Dziś w Kinie ŁDK oglądamy film o słynnym doświadczeniu - Eksperyment. Dla ciekawskich i tych, którzy lubią wiedzieć prezentujemy dwa linki:
link dokładny opis przeprowadzonego eksperymentu oraz
link - film dokumentalny o całym doświadczeniu wraz z oryginalnymi nagraniami.
Czas świąt i przełomu roku* to czas składania sobie rozmaitych życzeń. Pochylmy się nad nimi przez chwilę. "I byśmy zdrowi byli." I co? I wyobraźmy sobie, że nam się spełni. I co zrobić z armią bezrobotnych lekarzy, pielęgniarek, laborantów i salowych? Krzakiem i babką lancetowatą zarastają korytarze przychodni i szpitali. Może nawet jakieś ptaki zalęgłyby się i wysiedziały młode. Wróbel na sali operacyjnej, gdzieś w lampie ma gniazdo, a młode srają na stół albo jeszcze gorzej, na narzędzia. Jurne chłopy i krzepkie dziewuchy przechadzają się ulicami. I to ma być dobrze? To jest okropne. A gdzie dziadek ledwo powłóczący nogami, podparty laską, popchnięty przez młodych gniewnych pod ścianę. Gdzie astmatyczna staruszka, która nie może wymówić swego nazwiska po wejściu na trzecie piętro (akurat na trzecim piętrze mieści się pracownia rehabilitacji po plastyce stawu biodrowego).
A co z koncernami farmaceutycznymi? Produkcja firm farmaceutycznych jest bardziej dochodowa niż koncernów wydobywających ropę naftową. Zachwianie takim rynkiem oznaczałoby globalny kryzys gospodarczy. Miliony ludzi lądują na bruku. Zamykają się nie tylko fabryki leków, ale i inne, niby niczym nie związane z farmacją fabryki transformatorów, mebli, pojazdów szynowych i motocykli. Tak, bo koncerny farmaceutyczne produkują nie tylko leki i środki ochrony roślin, ale wiele innych dóbr. Jedna z wielkich firm produkujących środki higieny szpitalnej wystawiała Hitlerowi faktury za cyklon B. Trzeba by pochylić się nad tak niedochodowym problemem jak leczenie trądu, cholery czy malarii. I to wszystko ma stać się przez jedno głupie życzenie zdrowia? Oby nigdy się nie spełniło.
Inny bzdurny pomysł to życzenie pieniędzy. Takie życzenie budzi grozę większą niż życzenie zdrowia. Oto pojawia się armia bogatych bezrobotnych. Chodzą po mieście, kupują, co chcą. Nie mają właścicieli, którzy zaganialiby ich do wykonywania nielubianych czynności przez osiem godzin każdego dnia poza czasem urlopu. Ba, oni są na wiecznym urlopie. Panoszą się, rozpychają. Siedzą w knajpach, żrą i piją. Nie ma biednej staruszki, która wycwaniła się tak, że potrafi przeżyć miesiąc za sto pięćdziesiąt złotych. A inna szuja wymyśliła, że jak uzbiera kilogram puszek po piwie, to nie umrze z głodu, bo chleba sobie nakupi tyle, że będzie w sytości się pławić. Nic z tego, zero normalności. Nie potrzebują banków, bo mają pieniądze w kieszeni. Stoją więc opustoszałe, marmurami wykładane gmachy, i krzakami, i babką lancetowatą zarastają. I oczywiście ten wróbel. Oby nigdy się nie spełniło.
Albo jeszcze bardziej absurdalne życzenie: aby żyło się szczęśliwie. Spełnienie tego życzenia to klęska dla całej cywilizacji. I co to ma oznaczać? Że nie będzie wyścigu szczurów, że żony nie będą bite, a mężowie nie będą durniami impotentami. Że dzieci będą chciane i kochane i nie będą musiały beznadziejnie zasługiwać na warunkową miłość-nie-miłość. Że ludzie pozostawać będą w związkach dających poczucie spełnienia. A skutki? Zbędne stają się wszystkie instytucje cywilizacji: państwo, sądy, policja, a nawet pan parkingowy. Oto w sejmie mieszka echo, w korytarzach rosną krzaki i babka lancetowata, a tam gdzie stała laska - wróbel, ten sam wróbel.
Z niespełnień wyrasta nasza cywilizacja. Z tego, że jesteśmy niezczęśliwi rodzą się regulacje prawne i instytucje w życie wdrażające te regulacje. To państwo i jego wszystkie epifanie, takie jak prawo gospodarcze, karne, rodzinne. To pieniądz i jego strażnik - bank centralny. To fundusze emerytalne i cmentarze, zarządzane osobnymi regulacjami. Nikt nas nie pyta, czy podoba nam się takie urządzenie świata. Pozostają życzenia, o których spełnieniu nikt nawet nie marzy. Ot, puste słowa, które są miłe, i taka ich jedyna rola. Ma być miło i lekko. Gdybyśmy potraktowali je poważnie, byłby to najśmielszy program rewolucyjny - na taki nie stać było ani Hitlera, ani Lenina, ani nawet Kadafiego. Program urządzenia świata po ludzku i dla ludzi. Życzyć sobie, żeby Hobbici żyli w Hobbitonie, Alaska miała swój przystanek, lasy Amazonki rosły razem ze swoimi żabkami, panda miała dość bambusowych zarośli, niedźwiedzie były bezpieczne w Tatrach i w kraju Drakuli, a my byśmy się przechadzali nie łamiąc niepotrzebnie żadnej gałązki.