Nasz profil na facebooku
W sobotę 30 maja 2009 od godziny 10.00 do 22.00 na rynku łódzkiej Manufaktury odbywała się kolejna nasza akcja-happening z cyklu "Przytulanie za darmo". Partnerem akcji jest Manufaktura, patronami medialnymi czasopisma "Świat DRUKU" i "Pro-KREACJA".
Poprzednie "Przytulanie", zorganizowane przez nas 21 marca br., spotkało się z ciepłym przyjęciem łodzian - choć reakcje oczywiście były różne. Wówczas, jak udało nam się policzyć, przytuliliśmy około tysiąca osób. Tym razem przytuliliśmy około pięciu tysięcy. Teraz szczególną uwagą obdarzyliśmy dzieci - których święto przypadało 1 czerwca i które w ostatnią sobotę maja, wraz ze swymi rodzicami, odwiedziły Manufakturę. Właśnie rodzicom dedykowany był specjalny rysunek, który dołączyliśmy do rozdawanych materiałów reklamowych naszego stowarzyszenia.
Dzieci reagowały na naszą propozycję rozmaicie - jedne ufnie się przytulały, inne stawały jak wryte nieruchomo, inne po prostu uciekały. Były i takie, które wracały wielokrotnie po "przytulaka".
Mieliśmy okazję przytulać kilku obcokrajowców - okazało się, że są do tego bardziej chętni niż nasi rodacy. Po krótkim wytłumaczeniu - czasem na migi - co to za akcja, rzucali się do ściskania.
Panowie często posługiwali się wymówką, że nie chcą przy żonie (żony były obok i albo uśmiechały się, wcale nie okazując niechęci do przytulania, albo odwracały się, dając sygnał do odejścia). Czasem wydawało się, że ktoś za nic nie będzie się przytulał, a jednak po krótkiej zachęcie i wyciągnięciu do niego ramion najpierw niechętnie, a potem już całkiem odważnie podchodził do nas. Często ludzie, którzy na początku nie chcieli się przytulać, po otrzymaniu uścisku rozpromieniali się i mówili, że to cudowne.
Przytulaliśmy także tych, którzy może bardziej niż inni tego potrzebują, i którzy może mniej niż inni mają na to szanse - niepełnosprawnych i bezdomnych. Niektórzy uśmiechali się, rozmawiali z nami.
Zebraliśmy wiele komentarzy, że to bardzo dobra, potrzebna akcja.
W naszym Przytulaniu zdarzyły się sytuacje, których nie przewidzieliśmy:
Dziękujemy MANUFAKTURZE, a szczególnie Pani Ewie Bieńkowskiej z zarządu grupy Apsys, za wsparcie naszej akcji i życzliwość.