START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Forum
  • RSS
  • Mapa strony
  • Kontakt
START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Aktualności
  • O nas
  • Oferta
  • Czytelnia
  • Media
  • Kontakt

Czytelnia

  • Artykuły
    • List Pożegnalny
    • Strach
    • Parę słów o jakości życia (osoby pełno- i niepełnosprawnej)
    • Łódzki modernizm międzywojnia — modernizm w psychologii współczesnej.
    • Dieta, jak to naprawdę jest?
    • Coś, czyli dopalacze
    • Szata zdobi człowieka (?)
    • Piękniejemy po wakacjach
    • Przestrzeń
    • Cisza
    • Dobre kłamstwo
    • Plotka w pracy
    • Historia słów
    • Smutek spełnionych życzeń
    • Zasoby osobiste a konsekwencje ponoszone przez osoby poddane mobbingowi
    • Szantaż emocjonalny
    • Natychmiast izolować sprawcę, czyli – najgłupsza inicjatywa, albo dokładniej – najgłupsza znana mi inicjatywa w sprawie ofiar przemocy
    • Rodzinka (II)
    • Rodzinka (I)
    • Miejsce psychologii
    • Bzdury psychologii
    • Edukacja (3) - Rekonstrukcja
    • Edukacja (2) - Negacja
    • Edukacja (1) - Powrót
    • Niedźwiadek
    • Zmarł Ingmar Bergman
    • O przedmiocie ekonomii
    • Problem eutanazji we współczesnym świecie
    • Psychoterapia a masaż
    • Trening sprzedawców
    • Reguły i techniki wywierania wpływu na ludzi
    • (Anty)twórcza edukacja
    • Uzależnienia
    • Lęk u dziecka
    • O mobbingu raz jeszcze
    • Normalizacja, czyli dostosowanie
    • Mit emerytury
    • Kreatywność
    • Kontrola
    • Katastrofa, teraz!
    • Jesień
    • Inteligentne przedmioty
    • Burza mózgów i inne źródła katastrof
    • Boże Narodzenie
    • Miopatie
    • Mowa ciała
    • Dobre wychowanie
    • Praca w zespole
    • Nowa ekologia
    • Topola
    • Witryna
    • O nierówności kobiet i mężczyzn w pracy
    • Wyścig
    • Mobbing, czyli o użytecznym świństwie
  • Opowiadania
  • Forum

PROJEKTY

Psychodietetyk

Psychodietetyk

Facebook

Nasz profil na facebooku

  • 2012-05-11
    Czytelnia TWP "START" 10.05.2012r.
  • 2012-05-11
    Witajcie, polecamy nowy artykuł na naszej stronie "Wakacje w Łodzi".

    W ramach rozszerzenia tematu proponujemy zapoznanie się ze zdjęciami i artykułem - link
    Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów - Galeria
    Polskie miasteczko duchów - zdjęcia - z galerii Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów. Kiedyś polska chluba - dziś ruina, jakich mało Kiedyś duma PRL, dziś - totalna ruina i miasteczko duchów. Mowa o Kozubniku - Zespole Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych, będących ośrodkiem wczasowym nieistnie...
  • 2012-05-09
    przyjdź w najbliższy czwartek na spotkanie "Czytelni" do Pasażu Rubinsteina i POZNAJ MORDERCĘ! do zobaczenia o 19.00!
  • 2012-05-08
    Czytelnia TWP "START"
  • 2012-04-27
    Pozytywna reklama czy oswajanie ludzi z automatami w naszym życiu? A jakie jest Wasze zdanie?

    Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wynajdują i przekazują nam takie ciekawostki.
  • 2012-04-26
    25 kwietnia wskrzesiliśmy piękną tradycję. Misją naszego stowarzyszenia jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, pamiętamy także o członkach TWP "START". Każda ostatnia środa miesiąca przeznaczona jest na rozwijanie naszej wiedzy i umiejętności. Na pierwszym spotkaniu dyskutowaliśmy o najnowszych badaniach z dziedziny psychologii.
  • 2012-04-26
    Spotkanie Integracyjne
  • 2012-04-23
    Cieszą nas wasze pozytywne reakcję na Psychologiczny Klub Filmowy. Zamierzamy się rozwijać. Zapraszamy Was do wypowiedzenia się jaki temat chcielibyście poruszyć właśnie po przez film. Może to być np: " Czemu lubimy się śmiać?". Psychologia zajmuję się też tym co w człowieku piękne i dobre.

    Czekamy na propozycje.
  • 2012-04-21
    Popieramy ciekawe akcje, dlatego zapraszamy na " 5 minut dla książki" w tą niedzielę.

    link
    5 minut dla książki
  • 2012-04-19
    Mamy coś specjalnego dla tych, którzy uważają, że czytanie jest nudne. Zapraszamy do obejrzenia przepięknych, kreatywnych i śmiesznych kampanii promujących czytanie.
    link
    Anuszkowa menażeria: Kto czyta, mniej błądzi
    Wykorzystaj dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie.
  • 2012-04-19
    4 sposoby na udany związek !
    Psycholodzy prowadząc długie badania odkryli cztery czynniki, które ożywiają nasz związki i przedłużają ich "żywotność":
    - Śmiech i zabawa
    - Próbowanie nowych rzeczy
    - Chwalenie się i docenianie nawzajem
    - Świętowanie sukcesów

    Zgadzacie się z tym? Może ktoś z Was sprawdził już tą metodę?

    Cały artykuł można przeczytać tutaj: link
    4 Ways To Keep Your Relationship Alive | Psychology Today
    A few scientifically-based tips that may help your relationship thrive By Amie M. Gordon, M.A....
  • 2012-04-18
    Pecha Kuchnia Night. Ruszył nabór do kolejnej edycji Peczakczy. Impreza odbędzie się 18 maja w klubokawiarni Spaleni Słońcem. Na zgłoszenia czekamy do 4 maja!
    PechaKucha jest imprezą otwartą i niekomercyjną. Prezentować może się każdy, kto ma coś ciekawego do pokazania i powiedzenia - wiek, status zawodowy czy materialny są bez znaczenia - liczy się inwencja! PechaKucha ma być okazją do spotkań ludzi twórczych, do pokazania ciekawych projektów szerszej publiczności i swobodnej wymiany myśli. link

    PechaKucha Night Łódź
  • 2012-04-16
    Zapraszamy! Już w ten piątek spotykamy się w naszym Psychologicznym Klubie Filmowym. :-) Jeśli lubisz kameralny klimat bez popcornu, coca- coli i komercji wstąp do Kina Kameralnego w ŁDK o 19.00. Do zobaczenia
  • 2012-04-16
    Program "Znam siebie - nie piję" od kwietnia realizujemy w szkołach ponadgimnazjalnych w Gorzowie Wielkopolskim. Szczegółowe informacje o projekcie można znaleźć tutaj: link
  • 2012-04-14
    My w programie "Bezpieczna szkoła" IV edycja
  • 2012-04-06
  • 2012-04-05
    Przeprowadziliśmy głęboką analizę literacką sposobu użycia ośmiu śrub. Nie osiągnęliśmy konsensusu widocznie istnieją śruby wewnętrzne i zewnętrzne. Następnym razem z naszej Czytelni stoczymy spór o poetykę gwintu.
  • 2012-04-04
    Hura!!! Dzisiaj mamy już drugi powód do świętowania. Przeszliśmy ocenę formalną FIO :-) Pierwszy raz pisaliśmy wniosek i się udało. Teraz trzymajcie kciuki za ocenę merytoryczną.
  • 2012-04-04
    Dzisiaj świętujemy urodziny Gabrysia :-) Życzymy Ci abyś był co raz bardziej niegrzecznym "chłopcem" , dzięki temu wszyscy pójdziemy tak gdzie chcemy być.
  • 2012-04-03
  • 2012-03-28
    „ Rajd Primaaprilisowy” 1.04.12 r. 11.00 Aleksandrów Łódzki



    Drodzy Wędrowcy!
    Z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa na pierwszą w tym roku wędrówkę z Projektem Rajd pt. „Rajd Primaaprilisowy”, który rozpocznie się 1.04.12 r. (niedziela) w Aleksandrowie Łódzkim na przystanku ul. Warszawska 16 (jeden przystanek przed krańcówką) o godzinie 11.00. Organizatorami wędrówki są młodzi ludzie zakochani w Łodzi i jej okolicach, którzy chcą zarażać swoim entuzjazmem inne osoby. Na końcu 20 km trasy, która doprowadzi nas do Łodzi na Aleję Politechniki będzie można integrować się z uczestnikami wydarzenia przy ciepłych i/lub zimnych napojach i posiłkach. Przewidywany czas przejścia trasy to 6 godzin spokojnej wędrówki w malowniczych terenach. Uczestnictwo w rajdzie jest bezpłatne. Honorowy patronat na Rajdem Primaaprilisowym objęło IAESTE na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.
    Limit 30. uczestników !
    Więcej informacji o rajdzie: link



    Zapisy:
    link
    Serdecznie zapraszamy!

    Rajd Priimaaprilisowy
    Zapraszamy na stronę Organizatora Imprez Wszelakich ! Rajd Primaaprilisowy już wkrótce !
  • 2012-03-23
    Eksperyment się nie powiódł ale nasze spotkanie tak. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy Kinie Kameralnemu ŁDK za wspaniałe rozpoczęcie współpracy.
    Emocji na spotkaniu było wiele. Ciekawi jesteśmy Waszych opinii, sugestii. Mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie przybędziecie równie licznie. Zapraszamy 20 kwietnia.

    A w ogóle nie było jak w kinie, nikt nie jadł popcornu, nie można było się napić Cocacoli, nikt nie wyszedł przed końcem seansu. Widzowie nie tylko komentowali to co widzieli ale w dodatku to co wiedzieli inspirowało ich do myślenia, zupełnie nie jak w kinie.
  • 2012-03-23
    Dziś w Kinie ŁDK oglądamy film o słynnym doświadczeniu - Eksperyment. Dla ciekawskich i tych, którzy lubią wiedzieć prezentujemy dwa linki:

    link dokładny opis przeprowadzonego eksperymentu oraz

    link - film dokumentalny o całym doświadczeniu wraz z oryginalnymi nagraniami.

    Wieczorem zapowiada się naprawdę ciekawa i emocjonująca dyskusja.
    Stanfordzki Eksperyment Wiêzienny: Symulacyjne Studium Psychologii Uwiêzienia
    Official web site of the Stanford Prison Experiment, a classic study on the psychology of imprisonment -- definitely worth a visit!
  • 2012-03-22
    'Eksperymentalne' otwarcie Psychologicznego Klubu Filmowego
Strona głównaCzytelniaArtykułyO przedmiocie ekonomii

O przedmiocie ekonomii

Opublikowano: 15-01-2007 Elżbieta Kuśmierczyk
W ostatnich dziesięcioleciach obserwujemy gruntowną krytykę nauki i sposobu jej funkcjonowania. Badacze zwracają uwagę na szereg niekorzystnych (głównie z punktu widzenia funkcji poznawczej) zjawisk: izolacjonizm poszczególnych dziedzin badań naukowych i nadmierna specjalizacja, niemożność znalezienia wspólnego języka między przedstawicielami poszczególnych dyscyplin, znikomość badań interdyscyplinarnych, wiara w omnipotencję nauki, brak etyki (nauki i naukowców), czy wreszcie służebna rola nauki wobec przemysłu, zarówno zbrojeniowego jak i nastawionego na produkcję dóbr konsumpcyjnych.

                                                          

                                                            Dlaczego świat miałby być takim, jakim ci się wydaje?

                                                            Kto upoważnił cię do tego [...]

                                                                                                               C. Castaneda1


WSTĘP

W ostatnich dziesięcioleciach obserwujemy gruntowną krytykę nauki i sposobu jej funkcjonowania. Badacze zwracają uwagę na szereg niekorzystnych (głównie z punktu widzenia funkcji poznawczej) zjawisk: izolacjonizm poszczególnych dziedzin badań naukowych i nadmierna specjalizacja, niemożność znalezienia wspólnego języka między przedstawicielami poszczególnych dyscyplin, znikomość badań interdyscyplinarnych, wiara w omnipotencję nauki, brak etyki (nauki i naukowców), czy wreszcie służebna rola nauki wobec przemysłu, zarówno zbrojeniowego jak i nastawionego na produkcję dóbr konsumpcyjnych.

Zgodnie z teorią rozwoju nauki T. Kuhna2 ma to świadczyć o wystąpieniu stadium kryzysowego nauki współczesnej. Obowiązujący od kilkuset lat kartezjańsko-newtonowski paradygmat naukowy w świetle nowych odkryć okazał się nieużyteczny3. Pojawiła się konieczność zmiany podstawowego wzorca nauki i podpierających go założeń filozoficznych.

Wyłoniła się nowa wizja rzeczywistości, określonej w tzw. nowym paradygmacie – „nowa ekologia”, w której wszystkie zjawiska są powiązane ze sobą i współzależne. Rzeczywistość to zmieniająca się całość – nic nie jest przypadkowe. Zachodzące procesy mają charakter wszechświatowy, globalny, a zarazem lokalny. Wszechzwiązek i współzależności są bardziej uchwytne na płaszczyźnie energetycznej niż materialnej4.

Przyroda jest kompletna, jej zasoby wyczerpywalne, zdolności do regeneracji ograniczone. Podstawowym sposobem funkcjonowania przyrody jest dążenie do zachowania równowagi w naturalnych ekosystemach. Człowiek jest jednym z wielu gatunków zamieszkujących Ziemię i tylko w swojej bezmiernej arogancji uzurpuje sobie władzę nad innymi, słabszymi ludźmi i gatunkami. Może warto posłużyć się ideą sieci, ideą wszechzwiązku i współzależności, która wyklucza taki stosunek do otaczającego nas świata. Aby uratować siebie i przyrodę, z którą stanowimy jedność, musimy zmienić swój sposób wartościowania i przejść od ekspansji do ochrony, od ilości do jakości, od rywalizacji do współpracy, od dominacji i kontroli do zaniechania przemocy.

Płacimy cenę za zbyt szybki rozwój technologii i przemiany w naukach ścisłych, za zbyt wczesne wydzielenie się wielu nauk z filozofii, za zły system edukacji (mamy w głowach nie powiązane ze sobą fragmenty wiedzy) i wreszcie za mnożenie bytów ponad konieczność przejawiające się powoływaniem do istnienia coraz to nowych „nauk”.

„To, co ukształtowało się w XIX wieku pod niefortunną nazwą ‘systemu nauk humanistycznych’, charakteryzuje się przede wszystkim wewnętrzną bezkształtnością, posuniętą tak daleko, że całe nauki [...] nie mają już wspólnego fundamentalnego założenia dotyczącego natury swego przedmiotu, stosownej metody i tego, jakie pytania chcą stawiać. Takich nauk nie można uprawiać inaczej niż jako patetyczny ‘cel sam w sobie’, tzn. zamierzenie niewykonalne.”5


Nasz ludzki świat nie zaczął się od XIX-wiecznej  rewolucji przemysłowej, która wszystko zmieniła – rodzina straciła znaczenie jako miejsce działalności gospodarczej, pojawiła się produkcja masowa i „kultura” masowa. Może trzeba zatrzymać się, spróbować zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość, prześledzić, kim jesteśmy i skąd pochodzimy.

 
ŚRODOWISKO CZŁOWIEKA

Spróbujmy popatrzeć na to, co robią ludzie sprzed dwóch milionów lat. Przyjrzyjmy się kompletnym ludziom, nie małpom, nie małpoludom, nie upośledzonym dewiantom, nie „łagodnemu dzikusowi”. Spójrzmy na siebie, przyjmując dla uproszczenia, że człowiek rozwijał się jako jeden gatunek lub w wyniku rozwoju następujących po sobie, zachowujących ciągłość genetyczną gatunków.6

„Musimy wszakże, jak sądzę, uznać, że człowiek, ze wszystkimi swoimi cechami, z sympatią dla wszystkich niżej stojących istot, z życzliwością nie tylko dla innych ludzi, lecz także dla najskromniejszych żywych stworzeń, z intelektem na wzór boskiego, którym przeniknął ruchy i budowę systemu słonecznego – z wszystkimi tymi wspaniałymi mocami – człowiek nadal nosi w swoim ciele niezatarty ślad swego niskiego pochodzenia.”7 Przytoczone zdanie uczonego, rewolucjonisty w poglądach na pochodzenie człowieka, zasługuje na komentarz zarówno ze względu na treść, ale jeszcze bardziej za względu na stojącą za wyrażonym poglądem ideologię. W istocie Darwin boleje nad dostrzeżonym przez siebie „niezatartym śladem”, jakby to był ślad hańby. Ślad ten dla Darwina musi być tym bardziej wstydliwy, że jest śladem „niskiego pochodzenia” – pochodzenia odzwierzęcego. Boleść uczonego jest tym większa, że przeżywana w poczuciu opozycji między tym, co ludzkie, szlachetne, a tym, co zwierzęce, niskie, chciałoby się powiedzieć – brudne. I rozpacz to tym większa, że w tym, za przeproszeniem, ciele, lokuje się boski intelekt kontemplujący firmament. I nie pomogą „te wspaniałe moce”. (Zachowajmy współczucie dla boleści Karola.)

Wypowiedź ta zawiera ewidentne błędy merytoryczne. Po pierwsze, związki międzygatunkowe tak działają w ekosystemie, że nie ma gatunków wyższych i niższych, a są tylko współwarunkujące swoje istnienie. Niezrozumienie tego prostego twierdzenia i chciwość prowadzą do degradacji naszego środowiska, naszego życia i do katastrof ekologicznych. Jeśli niszczymy lasy deszczowe czy Wielką Rafę Koralową, to równie dobrze możemy strzelać z karabinów maszynowych do ludzi. Mylący dla potocznego odbiorcy jest tzw. schemat piramidy troficznej, gdzie chętnie przedstawia się zależności pokarmowe w taki sposób, że wśród konsumentów zachowany jest porządek ogólny: konsumenci pierwszego rzędu, czyli roślinożercy, konsumenci drugiego rzędu, czyli drapieżniki, a na samym szczycie stoi człowiek, jako ostateczny konsument wszystkiego. Piramida troficzna nie opisuje jednak wzajemnych zależności, a jedynie prosty łańcuch pokarmowy. Identyfikowanie różnych związków w ekosystemie z kolejnością pożerania jest błędnym uproszczeniem.8 

Po drugie, nie ma „najskromniejszych żywych stworzeń”, z powodów podanych wyżej. Powiedzmy mocniej: wzajemne dopasowanie gatunków w biosferze jest procesem historycznym trwającym miliardy lat. Proces ten polega między innymi na tym, że biosfera sama siebie stwarza i stabilizuje. Jej produktem i elementem jest człowiek.

Po trzecie, intelekt człowieka jest produktem ewolucji, tak jak jego ciało. A sam człowiek (co zapewne pozostaje poza zasięgiem możliwości intelektualnych nie tylko Darwina) jest przejściowym padlinożercą, wtórnym drapieżcą, z taką samą bezwzględnością toczącym wojnę zewnątrz-, jak i wewnątrzgatunkową.

A postawa, którą Darwin zaprezentował? Ileż tu hipokryzji, obłudy i zakłamania. Człowiek Darwina wykorzystuje swe wspaniałe moce, aby patrzeć w gwiazdy, albo życzliwie uśmiecha się do lichych stworzonek i pewnie wszystko otacza troską i miłością. Pewnie z tej miłości, troski i życzliwości zrodziło się Imperium Brytyjskie.

Ludzie chcą uwolnić się od swego zwierzęcego dziedzictwa, ale im bardziej chcą, tym bardziej jest to niemożliwe. Akceptują biologiczną przynależność do Naczelnych, ale chętnie myślą, że oto są Naczelne, czyli małpy, a później jest duża przerwa ewolucyjna i pojawia się Człowiek. Istnieje potwierdzona ciągłość rozwoju, która dowodzi, że jednak nie z ducha, a z materii jest człowiek poczęty. Potrzeba iluzji jest niezwykle silna. Jak pamiętamy, gotowi byliśmy z powodów ideologicznych lokować narodziny człowieka gdziekolwiek, byle nie w Afryce. Jednak jesteśmy z Afryki. 

Wędrowała owa istota z Afryki dokądkolwiek, bo nie wiedziała, dokąd idzie. Jej ślady znajdujemy w Afryce, Azji, Europie. Nie miała zamiaru zwiedzać innych kontynentów. Chciała przetrwać. Przetrwaniu w tej wędrówce służyły różne umiejętności i talenty. Ideologia każe nazywać te istoty paleoantropami, choć prościej byłoby mówić o ludziach. Ludzie ci wykazują duże różnice funkcjonowania w porównaniu z innymi Naczelnymi, np. małpiatkami z Nowego Świata. 

Trzeba sobie uzmysłowić, że postawa pionowa powoduje zmianę organizacji przestrzeni. Pojawia się oś centralna, góra – dół, i cztery poziome kierunki rzutowane z centralnej osi: przód – tył, prawo – lewo. Jak dalej się przekonamy, to „wrzucenie” w (subiektywnie, pozornie) nieograniczoną, nieznaną i groźną przestrzeń, wywarło daleko idące konsekwencje, wykraczające poza konieczność jej poznania. Sprawne funkcjonowanie w warunkach dezorientacji jest niemożliwe. „To doświadczenie przestrzeni, zorientowanej wokół ‘centrum’, wyjaśnia wagę paradygmatycznych podziałów i rozdziałów terytoriów, aglomeracji, siedzib i ich kosmologicznego symbolizmu. [...] Doświadczenie ukierunkowanej przestrzeni, choć utraciło już swoje ‘egzystencjalne’ znaczenie, wciąż jest jeszcze znane człowiekowi społeczeństw nowoczesnych.”9 W mieście jest plac centralny, na tym placu stoi pomnik na wysokim cokole i jeszcze bardziej podkreśla „centralność” punktu środkowego. Wokół tego miejsca rozlokowane są budowle dla miasta ważne – świątynia, ratusz, karczma. Od placu centralnego rozchodzą się promieniście ulice. A na peryferiach mieszka rakarz.10

 

PRODUKCJA NARZĘDZI 

Zięba bierze specjalnie znaleziony kolec i za jego pomocą, nakłuwając, wyciąga larwy owadów ze szczelin między liśćmi roślin. Później, kiedy larwa jest już w brzuszku, ptak znowu bierze swój kolec i poluje dalej. Kiedy kolec jest już zepsuty, tępy, zięba znajduje następny i polowanie trwa dalej. Zięba posługuje się narzędziami.

Pawian jest głodny, kiedy je tylko młode pędy roślin. Pawian bierze źdźbło trawy, ślini je i wsuwa w otwór termitiery. Po chwili wyjmuje je i oblizuje. Na słomce było kilkadziesiąt termitów. Wystarczy mocno rozetrzeć je językiem o podniebienie i  chociaż są trochę kwaśne, są dobre. Mrówkojad ma język, długi i lepki, pawian jest wynalazcą, i, mimo milionów lat błądzenia innymi drogami rozwoju, i pawian, i mrówkojad mogą rozkoszować się smakiem termitów. Pawian posługuje się narzędziami.11

Paleantropy są aktywne w pozycji pionowej. Wyobraźmy sobie rozległą łąkę, a na niej wielkiego psa. Trawy ograniczą mu pole widzenia do dziesięciu metrów. Człowiek staje w wyprostowanej pozycji i widzi na odległość dwóch kilometrów. Widzi przestrzeń oczami, które są ustawione w jednej płaszczyźnie, więc widzi stereoskopowo – oblicza, jak daleko jest ofiara ataku12, z dokładnością do jednego metra. Potrafi obraz ofiary zastąpić jej wyobrażeniem, do konstrukcji którego wystarczy sam ruch traw. Atakuje z zawietrznej. Szanse powodzenia polowania zwiększa przez użycie broni. Ale ma też tajną broń – organizację społeczną i zdolność porozumiewania się członków grupy w czasie akcji. Pies zostaje zabity i zjedzony, szybko. Zanim zapach krwi zwabi inne drapieżniki, wobec których człowiek jest jeszcze bezradny. Miną miliony lat zanim będzie zabijał lwy dla zabawy.

Jednak w pozycji pionowej można utrzymać się wyłącznie w stanie czuwania 13. Paleantropy muszą znaleźć sposób na bezpieczny sen. Grupa zbiera się w zagłębieniu na łące i jej członkowie kładą się jeden obok drugiego. Najpierw para dorosłych zdolnych do reprodukcji, później podrostki zdolne do walki. Gdzieś między nimi lokują się dzieci. Wtedy, w ciemności, przychodzi strach i rodzą się demony, poczucie przemijania, śmierć. Ktoś czuwa na brzegu skarpy nad snem reszty.

Paleantropy nauczyły się cenić skutki swojej pracy. Po co dzień w dzień na nowo szukać odpowiedniego patyka, kamienia, czy kawałka skręconego w powróz łyka? Można je zachować na dzień następny. Widzę człowieka, jak trzyma mocno w dłoni swój kamień, i zasypia marząc o następnym udanym polowaniu, o powodzeniu swojej rodziny, o dzieciach, które nie ciążą. I oto ten kamień staje się wyjątkowy, własny i szczególny.

A oprócz tego, jest ekonomiczniej zachować to, co zrobiło się wczoraj. Lepiej schować swój oszczep, siekierę, młotek, niż robić je od nowa. Powstaje pierwszy magazyn narzędzi. Paleantropos potrafił więc przeprowadzić rozumowanie, które doprowadziło go do wniosku, że pewne czynności są powtarzalne i mogą być wykonane przy użyciu tych samych, już posiadanych narzędzi. Zachowanie zmienia się z reaktywnego w celowe działanie planowane, gdzie czynności planowania i czynności przygotowawcze będą zajmować coraz więcej miejsca. Jeżeli pojawi się nowa, nieznana sytuacja, człowiek najpierw oceni, czy już posiadane narzędzia będą przydatne, czy trzeba zrobić nowe.14 Ekonomia znów jest górą. A dokładniej: powstała opozycja między konserwatyzmem a innowacyjnością. 

Pojawiła się wobec tego nadwyżka zdolności produkcyjnych. Można ją przeznaczyć na zdobywanie pożywienia, rozmnażanie, wychowanie dzieci, produkcję lepszych narzędzi. Ta drobna, jakby się wydawało, zmiana zachowania, jaką jest umiejętność przechowywania posiadanych narzędzi, uruchamia lawinę zmian we wszystkich sferach życia i stanowi o sukcesie ewolucyjnym gatunku. Więcej aktywności skierowanej na zdobywanie pożywienia pozwala uniknąć przeplatających się okresów sytości i głodu lub przynajmniej uczynić okresy głodu mniej dolegliwymi. Pojawia się konieczność zabezpieczenia zdobytego kawałka padliny przed innymi drapieżnikami, a stąd już niedaleko do spiżarni i technologii obróbki żywności. Trzeba jednak ponieść pewne koszty utrzymania tego dobytku. Jeżeli wybierać się daleko, to tylko na tyle daleko, by móc wrócić przed nocą. I to są pierwsze koszty posiadania. Już nie można pójść gdziekolwiek, a jedynie tam, gdzie nie straci się dostępu do własnych osiągnięć. Osiadły tryb życia nie jest więc wynikiem medytacyjnej rozwagi, lecz ekonomicznym przymusem. A jeśli przyjdzie zginąć na polowaniu, to zostaje scheda. Powstaje konieczność powołania wielu instytucji, które chętnie nazywamy wynalazkami naszej cywilizacji, a które powstały jednak o wiele wcześniej15. Pierwsza z nich to miejsce, topos, to-tam-gdzie-coś-mam. Miejsce, które powinno być zachowane, a później przekazane16.

Paleantropy potrafią produkować narzędzia. Jeżeli pominiemy różnice w poziomie komplikacji procesu technologicznego między produkcją blachy w stalowni i kijem tak zaostrzonym, że nadaje się do polowania na drobne gryzonie, dostrzeżemy, że opanowanie umiejętności produkowania narzędzi jest jakościowym skokiem w stosunku do rzeczywistości. Nie jest ważne, czy człowiek produkuje dzidę w ten sposób, że ostrzy koniec patyka lub czy składa stację orbitalną odległą od Ziemi o osiemdziesiąt tysięcy kilometrów. I w jednym, i w drugim przypadku człowiek aktywnie zmienia swoje otoczenie, a różnica, choć wielka, jest jedynie różnicą poziomu złożoności zadania17. Świat już nie jest tylko dany, ale również, czasami, jest podległy. Produkcja narzędzi emancypuje człowieka. Daje mu dostęp do rzeczywistości własnej, ludzkiej. Rozdziela świat Człowieka i Natury, wywołuje trwający wiele stuleci konflikt znany pod szyldem opozycji „Natura – Kultura”18. Pierwsze ślady materialne świadczące o produkcji narzędzi przez ludzi pochodzą sprzed dwóch milionów lat.

Skoro produkowane narzędzia są narzędziami wielokrotnego użycia, należy zadbać o ich trwałość, funkcjonalność. Powinny być też ergonomicznie dostosowane do potrzeb właściciela, a nawet powinny być zaopatrzone w znaki własność potwierdzające. Rozwija się produkcja narzędzi do wytwarzania narzędzi. Produkcja narzędzi jest jedną z pośrednich czynności przygotowawczych – realizujących cele operacyjne – w szeregu czynności składających się na działalność celową. To już nie jest realizacja planu w bieżącej, rozwijającej się sytuacji. Produkcja narzędzi opiera się na zdolności przewidywania, precyzyjnego przewidywania sytuacji, w których narzędzia zostaną użyte. Przewidywanie to musi dotyczyć sytuacji dostatecznie odległych i nie związanych z tym, co człowiek robi teraz. Produkcja narzędzi wymaga po prostu czasu, uwagi, wysiłku fizycznego i umysłowego.19 Rozwój człowieka jest procesem ciągłym, lecz jeśli szukalibyśmy momentu zwrotnego, od którego – mniej lub bardziej symbolicznie – zaczynałaby się właściwa historia człowieka, to właśnie ten moment, kiedy człowiek przestaje reagować, a działa zgodnie z wewnętrznymi planami i strukturami działania20 jest początkiem. Rozpoczyna się, we wzmacniającym się sprzężeniu zwrotnym, samorozwój człowieka, będący nie oportunistycznym przystosowaniem się do otoczenia, ale twórczym przekształcaniem środowiska. Owa kształtująca interwencja pozwoli człowiekowi opanować wszystkie środowiska, pokonać wszystkie bariery ekologiczne21, geologiczne i klimatyczne. Ekspansja ta będzie trwała zwycięsko przez miliony lat, aż stanie się pułapką gatunku.

Narzędzia paleantropów nie są prostym przedłużeniem kończyn. Zilustrujmy rzecz przykładem. W eksperymencie sprawdzano, czy szympans potrafi dosięgnąć banana, który umieszczony jest poza zasięgiem ręki. Przed eksperymentem w klatce położono patyk i postawiono pudełko wielkości stołka. Chodziło o to, by przedmioty nie zwracały uwagi małpy, żeby po prostu były elementami otoczenia. Już po kilku próbach szympans zrezygnował z dosięgnięcia banana ręką. Wziął kij, ale i tak banan był za daleko. Porzucił kij, przesunął pudło, wszedł na nie, ale także wtedy banan był poza jego zasięgiem. Szympans usiadł na podłodze i przez chwilę nie poruszał się. Później wstał, poprawił pudło i biorąc patyk do ręki sięgnął po banana stojąc na podwyższeniu. O to chodziło. Należało oba przedmioty wykorzystać jednocześnie.22 Po zjedzeniu banana szympans przestał interesować się swoimi narzędziami. Narzędzia, z których korzystał, były gotowe. Pełniły tylko jedną funkcję – przedłużały ramię.

Ludzie zachowują się inaczej. Raz użyte narzędzie zostaje zachowane jako użyteczne właśnie, a więc cenne, a narzędzia przygotowane specjalnie pozwalają robić coś, czego gołą ręką zrobić nie można, np. wspomniane cięcie.

Szczególnym narzędziem, o wszechstronnym zastosowaniu, ubóstwionym lub przez bóstwa danym, zmitologizowanym, jest opanowany przez paleantropów ogień. Umiejętność posługiwania się ogniem jest datowana, w ostrożnych rachubach, na ok. sześćset tysięcy lat przed Chrystusem.23 Już wówczas człowiek potrafi wzniecać ogień, podtrzymywać go i przenosić na inne miejsca. Walory użytkowe ognia będą poznawane przez tysiąclecia, ale już na początku człowiek dowiedział się, że jest jedynym zwierzęciem, które ogień oswaja. Krąg ognia ma głębokie znacznie w kulturze. Kiedy ludzie spotykają się w kilka lub kilkanaście osób, by coś omówić czy przedyskutować, najbardziej demokratyczną formułą spotkania jest okrągły stół. To archaizm, ślad po kręgu, w którym siedzą członkowie grupy pierwotnej. Zjawisko to jest z powodzeniem wykorzystywane w grupach terapeutycznych.24

 

PRODUKCJA NARZĘDZI DO PRODUKCJI NARZĘDZI

Wspomniana nadwyżka produkcyjna i proces przekształcania zachowania z zachowania reaktywnego w działanie ukierunkowane na cel powoduje, że człowiek staje się podmiotem sytuacji, a nie tylko jej uczestnikiem. Inaczej mówiąc, wzrasta stopień swobody wyboru reakcji. Reakcja zależy nie tylko od bodźca, ale również od wewnętrznej dyspozycji podmiotu do działania. Skoro zachowanie człowieka nie jest już zdeterminowane przez sytuację, to muszą powstać podmiotowe i społeczne mechanizmy stabilizujące i regulujące to działanie. Rozwój społecznych mechanizmów regulujących zachowanie człowieka ma oczywiście wielostronne uwarunkowania, takie jak np. rozmnażanie i reglamentacja społeczna prawa do prokreacji, narodziny i konieczność sprawowania przedłużonej opieki nad dzieckiem i inne. Tutaj szczególnie interesujące wydaje się powstanie i utrwalenie społecznego podziału pracy, ponieważ okaże się, że przypuszczenie, iż podział pracy jest wynalazkiem czasów historycznych, jest kolejnym złudzeniem, któremu chętnie ulegamy.

Oczywisty wydaje się, utrzymujący się do dziś, podział pracy ze względu na płeć. Fizjologia gatunku związana z rozrodem, karmieniem i opieką nad potomstwem jest podstawą tego podziału. Wieloletni okres przywiązania matki do dziecka stwarza oczywisty problem utrzymania samca, który winien być zainteresowany opieką i wyżywieniem zarówno matki, jak i dziecka, lub wielu kolejno pojawiających się dzieci. Chodzi po prostu o to, żeby samiec zechciał wrócić z polowania do swojej samicy i jeszcze przyniósł coś do zjedzenia. Zwróćmy uwagę na fakt, że człowiek w znacznie mniejszym stopniu podlega przymusom instynktownym i w przeciwieństwie do sikory, która musi karmić, bo tak jej instynkt nakazuje, człowiek może po prostu odmówić. Podtrzymaniu związku płci służą dwa mechanizmy adaptacyjne: stała, a nie tylko w okresie rui, receptywność seksualna samicy i seksualna nagroda w postaci orgazmu oraz, z seksualnością silnie związana, rozwijająca się więź uczuciowa i emocjonalna w diadzie.25

Podział pracy ze względu na płeć dotyczy nie tylko możliwości udziału w polowaniu. Pozostająca na miejscu kobieta wykonuje różne prace, z efektów których korzystał będzie również mężczyzna – porządkuje otoczenie (teraz to się nazywa sprzątanie), podtrzymuje ogień, zbiera różne części rosnących w pobliżu roślin. Ale również – dba o swoją atrakcyjność, pracuje na rzecz trwałości więzi.26

Łatwy do przyjęcia wydaje się również podział pracy na tle posiadanych narzędzi i opanowanych przez jednostkę umiejętności. Jeden myśliwy jest specjalistą od łuku, inny od dzidy, a jeszcze inny celnie rzuca kamieniami. Polowanie paleantropów jest zwykle działaniem zespołowym, przydzielenie ról w czasie polowania wydaje się naturalnym skutkiem sprawnej organizacji grupy. Ale mogą znajdować się w grupie tacy mężczyźni, którzy wskutek wad rozwojowych lub doznanych wypadków i zranień, do polowania nie nadają się, choćby z powodu upośledzenia motoryki. Nie muszą zostać zabici, wypędzeni z grupy. Mogą szyć, ciosać drewno czy kamienie, lepić naczynia, produkować broń. Za wykonane prace otrzymują pożywienie. Rozwija się, tylko liczebnością i zasobnością grupy ograniczona, wyspecjalizowana produkcja oraz rozmaite usługi. Usługodawcą szczególnego rodzaju jest szaman.

 

USŁUGI I WYMIANA

Usługi w sposób naturalny pojawiają się w organizacji świata zwierząt. Niczym innym jak usługą jest przytulenie się dwóch niedźwiadków polarnych. Służą sobie wzajemnie: redukują utratę ciepła i ... samotność. Nie ma lepszej pociechy w lodowej pustyni niż bijące obok serduszko.

Brzegowo, pierwszą usługą, jaką potrafimy zidentyfikować, jest wydanie na świat potomstwa. To zadanie wymagające nakładów energii, a w przypadku człowieka – inwestycja, która nigdy się nie zwraca.

Pierwszy podział pracy wymusza dystrybucję dóbr przez pracę stworzonych. Dystrybucja jest usługą. Ktoś zupę gotuje i ktoś tę zupę podaje.  Ktoś przynosi coś, przenosi, wynosi. Ktoś poprawia, naprawia, uzasadnia. Wszystkie te czynności zmieniają strukturę świata, choć niczego nowego, materialnego w ten świat nie wnoszą. To są właśnie usługi.27

Usług nie wymyślono dla obsługi produkcji. Usługi są przedprodukcyjne, bo zanim człowiek cokolwiek umiał wyprodukować, to już umiał dotknąć łzy na policzku partnera.

Szaman, „on”, obcy, uzdrawiacz, wiedźma, to ktoś, kto uczestniczy w społeczności w sposób szczególny. Lokowany na uboczu, uzdrawia, uczy, rozwiązuje spory. Jest przywoływany na pomoc. Szaman  w codziennym istnieniu grupy pierwotnej pełni niezwykle użyteczną rolę. I ma rolę jeszcze ważniejszą. To szaman opowiada przy ognisku o czynach przodków, o heroizmie wojowników, o mądrości matek. Opowiada bajki, legendy o tych, którzy dawno odeszli, ale odeszli w chwale. Układa historię grupy, rodu, wsi.

Szaman świadczy usługi pogrzebowe. Zna i prowadzi rytuały żałobne. Nadaje kształt konkretnych zachowań żalowi po stracie i tym sposobem leczy, uzdrawia tych, którzy pozostali.

   

KULTURA

Tworząc system wzorców zachowania, rytuały związane ze zdobywaniem żywności, produkcją narzędzi, regulacją wzajemnych stosunków w życiu codziennym, takich jak zachowania miłosne, opieka nad dziećmi, karanie występków, obsługa śmierci, paleantropy tworzą kulturę. Nie jest kultura wymysłem, aktem woli. Jest koniecznym narzędziem regulacji stosunków człowiek – natura. Szczególna rola w tworzeniu i funkcjonowaniu kultury przysługuje językowi. Dobrze jest pamiętać, że kultura nie jest wytworem dziewiętnastowiecznego mieszczaństwa. Powstała dwa miliony lat temu i to, w czym uczestniczymy obecnie, jest wytworem tego wielowiekowego procesu rozwoju.

ZAKOŃCZENIE

            Tekst ten jest prowokacją do dyskusji. Nie jest systematycznym wykładem, lecz sugestią, że warto w ekonomicznych rozważaniach na temat człowieka przyjąć szerszą perspektywę. Ekonomia w zachowaniu organizmów żywych istnieje po prostu i nie ma „homo oekonomicus”28, bo już gepard musi obliczać ekonomię ataku (po trzech nieudanych próbach polowania umiera z głodu, ponieważ wydatki energetyczne wykluczają możliwość następnej próby zdobycia pokarmu). Reguły zachowań ekonomicznych obowiązują wszystkie żywe organizmy i warunkują przetrwanie.29 Ekonomia nie zaczęła się od angielskiej rewolucji przemysłowej. 

 



 

PRZYPISY


1 C. Castaneda, Podróż do Ixlan, Poznań 1999, REBIS, s. 84.

2 T. Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa PWN 1978

3 Fizycy z problemem zmiany paradygmatu uporali się dość łatwo, natomiast nauki humanistyczne z uporem tkwią w schematach dziewiętnastowiecznych. Inaczej: w naukach empirycznych, w fizyce, zmiana paradygmatu stała się bezdyskusyjną koniecznością i dlatego musiała nastąpić. Żaden fizyk nie miał możliwości wyrażenia „woli” zmiany. Wyniknęła ona z konieczności matematycznej.

4 Stałość bilansu energii jest do przyjęcia. Ilość materii wydaje się nieograniczona.

5 A. Gehlen, W kręgu antropologii i psychologii społecznej, Warszawa 2001, s. 73. Gehlen napisał te słowa w Blatter fur deutsche Philosophie w roku 1936. Jeżeli choć jedno z tych słów jest aktualne, to znaczy że spóźniamy się od 1936 roku.  

6 Informacji dotyczących antropogenezy przybywa, i jak to bywa, zaciemniają i komplikują one obraz drogi rozwoju człowieka. Istnieją np. uzasadnione przypuszczenia, że człowiek z Neandertalu to osobna linia rozwojowa hominidów.

7 K. Darwin, za: M. P. Ghiglieri, Ciemna strona człowieka, 2001, s. 359.

8 Por. A. Czubaj (red), Biologia, Warszawa 1999, PWRiL, s. 694 i nast.

9 M. Eliade, Historia wierzeń i idei religijnych, 1, Warszawa 1988, PAX, t. 1, s. 14.

10 Warto obejrzeć plan Wiednia, albo chociaż przyjechać do Łodzi na plac Wolności.


11 Definicja narzędzia jest trudna. Narzędziem może być ciało wybranego osobnika, a nie tylko przedmiot specjalnie, celowo sporządzony. Jakiś czas temu w łódzkim ZOO zaniepokojono się, że szczury, które zawsze towarzyszą wszelkim hodowlom zorganizowanym, są epidemicznie chore. Niektóre osobniki były łyse na grzbiecie. Po bliższym rozpoznaniu sprawy okazało się, że niektóre szczury są łyse, ponieważ służą jako taczki. Z dziurawego worka sypało się ziarno. Szczur kładł się na grzbiecie i przednimi łapkami naciągał skórę brzucha tworząc swoiste nosidełko. Kiedy był pełen, inne szczury ciągnęły „taczkę” do własnego magazynu. Z tego powodu, a nie z choroby, niektóre szczury miały łyse grzbiety. (Informacja ustna, 1984 r.)

12 Nie ulegajmy jednak kolejnemu mitowi. Nie jest prawdą, że człowiek narodził się jako drapieżca. Jest drapieżcą z przymusu. Pierwotnie, wypędzony z raju „wegetarianizmu”, był padlinożercą. To szpik wydobywany z porzuconych przez drapieżniki kości był wysokoenergetycznym pokarmem odżywiającym rosnący mózg. To w tej sytuacji trzeba było wynaleźć narzędzia, by zdobyć pokarm nieosiągalny dla innych. Jesteśmy więc takim padlinożercą, który wynalazł narzędzia, by mieć dostęp do tej części padliny, której nikt nie umiał zjeść. I jeszcze jedno konieczne zastrzeżenie – o wegetarianizmie praprzodków piszemy umownie, bo wiemy, że ci łagodni wegetarianie polowali i jedli mięso. Porównaj: Ghiglieri M. P., Ciemna strona człowieka, 2001.

13 Szczególną zmianą u człowieka jest wydłużanie się czasu czuwania. Ten wręcz doskonały drapieżnik-zabójca jest aktywny szesnaście godzin na dobę. Porównajmy go z tygrysem. Tygrys bengalski jest aktywny około czterech godzin. Wyobraźmy sobie takiego groźnego kota, który poluje cztery razy wytrwałej, zacieklej. Powstanie obraz bestii. To jest właśnie człowiek.

14 Człowiek zawsze szuka rozwiązań nowych zadań przez zastosowanie narzędzi już posiadanych. Nowe zastosowania to też nowe narzędzia. Myślenie twórcze również na tym polega.

15 Jak choćby reguły dziedziczenia dóbr. Rozwijają się elementy kultury niematerialnej. Nie osobno, ale właśnie razem z wszelkimi zmianami materialnych warunków życia.

16 Powstaje pierwotne pojęcie ojcowizny. Człowiek chce mieć także poczucie ciągłości siebie, rodu.

17 Rewolucja ta została doskonale pokazana w „Odysei Kosmicznej 2001” S. Kubricka. Oto scena, gdy człowiek w geście triumfu rzuca w niebo kość, która przed chwilą służyła do zabijania. Kość wiruje w powietrzu, wiruje i – synteza – staje się stacją kosmiczną. Właśnie tak.
A żeby nie poprzestawać na metaforach, odwołajmy się do faktów. 23 listopada 2003 roku odbył się lot lotni wmyślonej przez Leonarda da Vinci. Było to możliwe, ponieważ do jej konstrukcji zastosowano nowe materiały, nieznane w czasach renesansu. 

18 W pismach J.J. Rosseau i Z. Freuda odnajdujemy spór o to, co dominuje w naturze człowieka: natura czy kultura. Pomysły na rozwiązanie tego sporu były różne: od behawiorystów (S-R) do humanistów (wolność?). Oczywiście „korzystne” rozwiązania są z definicji błędne, bo służą ideologiom, a nie prawdzie. 

19 Najbardziej wyraźnym dowodem myślenia innowacyjnego (twórczego) paleantropów jest produkcja narzędzi do cięcia (czynność mechanicznie odmienna od rwania zębami czy drapania pazurami). Przyroda nie zna takiej czynności. M. Eliade, Historia wierzeń i idei religijnych, Warszawa 1988, IW PAX, s. 6–7.

20 Por., G. A. Miller, E. Galanter, K., H. Pribram, Plany i struktura zachowania, Warszawa 1980.

21 Tolerancję organizmu opisują dwa prawa: prawo minimum Liebiga – mówiące o czynniku, którego jest najmniej, i prawo tolerancji Shelforda dotyczące niedoboru i nadmiaru, które łącznie mogą działać ograniczająco. A. Czubała (red), Biologia, Warszawa 1999, PWRiL, s. 694.

22 Zwraca uwagę fakt, szympans rozwiązał zadanie próbując kolejnych sposobów i porzucając w końcu metodę  prób i błędów. Moment pozostawania w bezruchu był czasem namysłu. Szympans zmienił metodę – skorzystał z metody „wglądu”, „zobaczył” rozwiązanie w głowie. To kolejny przykład fałszywej bariery między zwierzętami i człowiekiem, którą człowiek ustanowił z powodów ideologicznych. Przytoczony przykład zachowania szympansa poucza nas, że zwierzęta myślą.

23 M. Eliade, op.cit. s. 5.

24 Siedząc w kręgu ludzie potwierdzają w przestrzeni równość swoich praw i przywilejów: każdy siedzi w mniej więcej tej samej odległości od pozostałych na obwodzie; każdy ma tak samo blisko do środka; każdy każdego kontroluje; każdy może mówić do każdego; wszyscy odwróceni są plecami do rzeczywistości poza kręgiem. Wystarczy tylko zapalić na środku ognisko.

25 Warto wspomnieć o licznych, utrzymujących się rytuałach związanych z domniemaniem ojcostwa i służących podtrzymaniu w samcu pewności, że to konkretne dziecko jest rzeczywiście jego dzieckiem. Przecież samiec takiej pewności, do czasu odkrycia badań genetycznych, nie miał, więc musiały powstać jakieś formy oddziaływań perswadujących, dających pewność ojcostwa. Por. D., M. Buss, Psychologia ewolucyjna, Gdańsk 2001, GWP, s. 217 – („Matka powiedziała, że to mój ojciec. Ja jednak tego nie wiem, nikt bowiem nie wie, kto go począł” – Telemach, syn Odyseusza, z Odysei Homera) i nast.  

26 Trzeba powiedzieć dokładniej – wymiana usług w trwałej diadzie to wymiana usług seksualnych przede wszystkim.

27 „Niematerialne środki zaspokojenia potrzeb ludzkich, takie jak np. przekazywanie wiedzy i informacji, dostarczanie rozrywek, porady lekarskie i prawne, zapewnianie bezpieczeństwa i ładu publicznego, określane są zwykle mianem usług niematerialnych [...] Rola usług niematerialnych systematycznie wzrasta. Wzrasta też zainteresowanie nimi ze strony ekonomii.” R. Milewski (red.), Warszawa 1993, PWN, s. 10-11. Cytat obrazuje półprawdę. Owe usługi są niezbywalne i koniecznie istnieją „od początku”. Prawdą jest, że są dostrzegane i doceniane przez ekonomistów coraz chętniej. Lepiej późno niż wcale.
Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że odróżnienie usług materialnych od niematerialnych jest trudne, ponieważ w rzeczywistości występują pewne ciągi zdarzeń ekonomicznych – produkcja i usługi przenikają się.

28 Koncepcja J.S. Milla, za: E. Taylor, Historia rozwoju ekonomiki, t. II, Poznań 1958, s. 32.

29 Komórka funkcjonuje na minimalnym poziomie pobudzenia. Decyduje o tym potrzeba zachowania dodatniego bilansu energetycznego. Por. J.A. Riegel „Energia i życie”, PWN 1970.

 

BIBLIOGRAFIA

  • D., M. Buss, Psychologia ewolucyjna, Gdańsk 2001, GWP
  • W. Caban (red.), Ekonomia. Podręcznik dla studiów licencjackich, Warszawa 2001, PWE
  • A. Czubaj (red.), Biologia, Warszawa 1999, PWR i L
  • M. Dobb, Studia o rozwoju kapitalizmu, Warszawa 1964, PWE
  • M. Eliade, Historia wierzeń i idei religijnych, Warszawa 1988, IW PAX
  • M. P. Ghiglieri, Ciemna strona człowieka, 2001,
  • T. Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Warszawa 1978, PWN
  • O. Lange, Ekonomia polityczna, Warszawa 1959, PWN
  • G. A. Miller, E. Galanter, K., H. Pribram, Plany i struktura zachowania, Warszawa 1980
  •  S. Nowak, (red.), Wizje człowieka i społeczeństwa w teoriach i badaniach naukowych,                     Warszawa 1984, PWN
  • M. Pohorille (red.), Mała encyklopedia ekonomiczna, Warszawa 1961, PWE
  • J.A. Riegel „Energia i życie”, PWN 1970.
  • J. Strelau (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki. T. 3. Jednostka w społeczeństwie i             elementy psychologii stosowanej, Gdańsk 2002, GWP
  • E. Taylor, Historia rozwoju ekonomiki, Poznań 1958, PWN
  • T. Tomaszewski, (red.) Psychologia, Warszawa 1978, PWN

                                                               Za zgodą Instytutu Nauk Społecznych AŚ filia w PT

Trwają zapisy na warsztat:

  • Transakcje rodzinne
  • Asertywność

Zapraszamy


« 2012   « Maj  
PoWtŚrCzPtSoN
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Dzisiaj:
9:00 - 20:00
Transakcje rodzinne
16:30 - 19:30
Gorzowskie soboty z psychologią - Odmienne stany świadomości

Wkrótce:

19-05-2012 9:00 - 20-05-2012 20:00
Transakcje rodzinne
21-05-2012 18:00 - 20:00
Dorosłe Dzieci Alkoholików
22-05-2012 19:00 - 22:00
Kurs Trenera TWP "START" - Sny
23-05-2012 19:00 - 22:00
Bezpłatne spotkania z psychologią - Seks w relacjach rodzic dziecko

OSTATNIO DODANE

11-05-2012 Wakacje w Łodzi
15-04-2012 Realizujemy projekt "Znam siebie - nie piję"
14-04-2012 Współpracujemy z Komendą Miejską w Łodzi
05-04-2012 Labirynt dnia codziennego

www.uml.lodz.pl www.rcpslodz.pl www.mops.lodz.pl www.baruchowo.pl www.image-group.pl pozycjonowanie 

© 2011 Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej "START" / Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: Paule Katherine / Andrzej Kuśmierczyk