Nasz profil na facebooku
Przemoc domowa tylko wyjątkowo manifestuje się w postaci przemocy fizycznej. Najczęściej przyjmuje postać groźby i strachu przed spełnieniem groźby. Ważny jest też szantaż emocjonalny – sprawca demonstracyjnie obnosi się z wymyśloną krzywdą, czym dręczy domowników. Wariantów przemocy jest tak wiele, jak wiele jest rodzin.
Ważne jest słuchanie sygnałów o dziejącej się przemocy – w szkole, w pracy, w grupach towarzyskich, i reagowanie na nie. Każda informacja o przemocy musi prowadzić do natychmiastowej interwencji. Po pierwsze – reakcja policji, a następnie reakcja socjalnego zespołu interwencyjnego.
Trzeba powołać prawdziwe służby socjalne, zupełnie inne od istniejących obecnie. Jeżeli pracownik socjalny jest po to, żeby dać 36 złotych miesięcznego zasiłku, to taką służbę należy natychmiast zlikwidować. Zlikwidowanie każdego stanowiska pracownika socjalnego w obecnym kształcie powinno skutkować tym, że zapomoga będzie wynosiła 136 złotych, a nie jak dotychczas. Prawdziwe służby socjalne muszą składać się ze specjalistów: lekarzy, psychologów, pedagogów, policjantów, prawników. Ci specjaliści, działając wspólnie, winni sporządzić diagnozę stanu rodziny i sformułować zalecenia naprawcze. Ich opinia powinna być podstawą orzeczenia sądu, który w niedługim czasie wyda wstępną decyzję o interwencji w rodzinie.
Policja wezwana w ramach interwencji bezpośredniej nie może opuścić mieszkania, póki nie pojawi się zespół interwencyjny. Doraźne decyzje mają być wykonywane niezwłocznie, a następnie będzie prowadzone interdyscyplinarne monitorowanie zmiany. Może być tak, że zespół zdecyduje o umieszczeniu dzieci w rodzinie zastępczej, pozostawieniu matki w domu i umieszczeniu ojca w areszcie śledczym. Ale w ciągu doby musi być sformułowana diagnoza, której istotą jest uratowanie rodziny, a nie jej rozbicie. Po pierwszej dobie muszą być podjęte negocjacje, w które będą zaangażowani wszyscy dostępni krewni. Przed Sądem Rodzinnym prowadzone będą negocjacje dotyczące świadczeń naprawczych, które mogą być zrealizowane przez członków rodziny. Mogą to być usługi pozornie niewiele znaczące, bo oto ciocia zaproponuje, że może zająć się dziećmi w czwartek między czternastą a szesnastą. Ale to wielki wkład, bo rodzina zostaje poddana miękkiemu monitoringowi zewnętrznemu. A dziadek ze strony żony może pójść po pieczywo, choć tylko dwa razy w tygodniu. Siostra męża może pilnować comiesięcznych płatności stałych – czynsz, woda, energia elektryczna. Rodzina zostaje osadzona na rusztowaniu wzajemnych usług, którym patronuje Wysoki Sąd. Można przywołać pomoc instytucji – tatuś pójdzie na ambulatoryjne leczenie odwykowe, a mama będzie chodzić na darmową grupę wsparcia dla kobiet – żon alkoholików. Nad realizacją całego planu będzie czuwać zespół interwencyjny, który staje się rzeczywistym kuratorem zmiany.
Najważniejsze sprawy do załatwienia w polskim ustawodawstwie dotyczącym rodziny:
1. Powołanie rzeczywistych służb socjalnych, w skład których wejdą fachowcy kompetentni w zakresie prawidłowości kształtowania się więzi społecznych, rodzinnych zwłaszcza. Nic z tego nie wyjdzie, jeśli będziemy postulować izolowanie sprawcy od ofiary – na dzień, tydzień, dwa lata czy dwadzieścia lat. A może najlepiej sprawcę zabić?
2. Powołanie w policji wydziału do spraw rodziny, który zajmie się przemocą domową skutecznie. (Nie można liczyć na skuteczną interwencję w konflikt rodzinny chłopaków, którzy najlepiej czują się wówczas, gdy biją kibiców, zwanych „kibolami”. Prawdziwych kiboli policjanci boją się i udają, że ich nie widzą.)
3. Usunięcie wszelkich ograniczeń dotyczących interwencji w rodzinę. Rodzina ma być otwarta i przezroczysta. Trzeba ogłosić koniec nietykalnej – „Świętej Rodziny”.
4. Dzieci mają dostawać prezenty, a nie być prezentami pod choinkę.
Tyle. Koniec.
* Inspiracja: „Przekrój” nr 14(3276), 2008, s. 17? (numer strony przesłonięty reklamą).