START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Forum
  • RSS
  • Mapa strony
  • Kontakt
START Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej
  • Aktualności
  • O nas
  • Oferta
  • Czytelnia
  • Media
  • Kontakt

Czytelnia

  • Artykuły
  • Opowiadania
    • Mur
    • Spotkanie
    • List do współczesnych Książąt na Białym Koniu
    • Miłosne fo pa
    • Mój samochód i Ja
    • Bajka o tęczowych duszkach
    • Stań na dwóch nogach
    • Po obu stronach maski
    • Fabryka ludzi
    • Jestem z Tobą...
    • Naśmierciny
    • Z życia kata, czyli krótko o agresji
    • Zaklęte okulary (bajka terapeutyczna)
    • Coś Szkodliwego Wyłaniającego Się
    • Bajka o połówce jabłka
    • Michałowi *
    • Most
    • O zwierzątku imieniem Małgoś
    • Po co?
    • Poznam Cię.
    • Wyprawa do Norwegii
    • Przewodnik - Autobusem do Piotrkowa
    • Labirynt dnia codziennego
    • Wakacje w Łodzi
  • Forum

PROJEKTY

Psychodietetyk

Psychodietetyk

Facebook

Nasz profil na facebooku

  • 2012-05-11
  • 2012-05-11
    Czytelnia TWP "START" 10.05.2012r.
  • 2012-05-11
    Witajcie, polecamy nowy artykuł na naszej stronie "Wakacje w Łodzi".

    W ramach rozszerzenia tematu proponujemy zapoznanie się ze zdjęciami i artykułem - link
    Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów - Galeria
    Polskie miasteczko duchów - zdjęcia - z galerii Kozubnik - polskie miasteczko wczasowe duchów. Kiedyś polska chluba - dziś ruina, jakich mało Kiedyś duma PRL, dziś - totalna ruina i miasteczko duchów. Mowa o Kozubniku - Zespole Domów Wypoczynkowo Szkoleniowych, będących ośrodkiem wczasowym nieistnie...
  • 2012-05-09
    przyjdź w najbliższy czwartek na spotkanie "Czytelni" do Pasażu Rubinsteina i POZNAJ MORDERCĘ! do zobaczenia o 19.00!
  • 2012-05-08
    Czytelnia TWP "START"
  • 2012-04-27
    Pozytywna reklama czy oswajanie ludzi z automatami w naszym życiu? A jakie jest Wasze zdanie?

    Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wynajdują i przekazują nam takie ciekawostki.
  • 2012-04-26
    25 kwietnia wskrzesiliśmy piękną tradycję. Misją naszego stowarzyszenia jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, pamiętamy także o członkach TWP "START". Każda ostatnia środa miesiąca przeznaczona jest na rozwijanie naszej wiedzy i umiejętności. Na pierwszym spotkaniu dyskutowaliśmy o najnowszych badaniach z dziedziny psychologii.
  • 2012-04-26
    Spotkanie Integracyjne
  • 2012-04-23
    Cieszą nas wasze pozytywne reakcję na Psychologiczny Klub Filmowy. Zamierzamy się rozwijać. Zapraszamy Was do wypowiedzenia się jaki temat chcielibyście poruszyć właśnie po przez film. Może to być np: " Czemu lubimy się śmiać?". Psychologia zajmuję się też tym co w człowieku piękne i dobre.

    Czekamy na propozycje.
  • 2012-04-21
    Popieramy ciekawe akcje, dlatego zapraszamy na " 5 minut dla książki" w tą niedzielę.

    link
    5 minut dla książki
  • 2012-04-19
    Mamy coś specjalnego dla tych, którzy uważają, że czytanie jest nudne. Zapraszamy do obejrzenia przepięknych, kreatywnych i śmiesznych kampanii promujących czytanie.
    link
    Anuszkowa menażeria: Kto czyta, mniej błądzi
    Wykorzystaj dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie.
  • 2012-04-19
    4 sposoby na udany związek !
    Psycholodzy prowadząc długie badania odkryli cztery czynniki, które ożywiają nasz związki i przedłużają ich "żywotność":
    - Śmiech i zabawa
    - Próbowanie nowych rzeczy
    - Chwalenie się i docenianie nawzajem
    - Świętowanie sukcesów

    Zgadzacie się z tym? Może ktoś z Was sprawdził już tą metodę?

    Cały artykuł można przeczytać tutaj: link
    4 Ways To Keep Your Relationship Alive | Psychology Today
    A few scientifically-based tips that may help your relationship thrive By Amie M. Gordon, M.A....
  • 2012-04-18
    Pecha Kuchnia Night. Ruszył nabór do kolejnej edycji Peczakczy. Impreza odbędzie się 18 maja w klubokawiarni Spaleni Słońcem. Na zgłoszenia czekamy do 4 maja!
    PechaKucha jest imprezą otwartą i niekomercyjną. Prezentować może się każdy, kto ma coś ciekawego do pokazania i powiedzenia - wiek, status zawodowy czy materialny są bez znaczenia - liczy się inwencja! PechaKucha ma być okazją do spotkań ludzi twórczych, do pokazania ciekawych projektów szerszej publiczności i swobodnej wymiany myśli. link

    PechaKucha Night Łódź
  • 2012-04-16
    Zapraszamy! Już w ten piątek spotykamy się w naszym Psychologicznym Klubie Filmowym. :-) Jeśli lubisz kameralny klimat bez popcornu, coca- coli i komercji wstąp do Kina Kameralnego w ŁDK o 19.00. Do zobaczenia
  • 2012-04-16
    Program "Znam siebie - nie piję" od kwietnia realizujemy w szkołach ponadgimnazjalnych w Gorzowie Wielkopolskim. Szczegółowe informacje o projekcie można znaleźć tutaj: link
  • 2012-04-14
    My w programie "Bezpieczna szkoła" IV edycja
  • 2012-04-06
  • 2012-04-05
    Przeprowadziliśmy głęboką analizę literacką sposobu użycia ośmiu śrub. Nie osiągnęliśmy konsensusu widocznie istnieją śruby wewnętrzne i zewnętrzne. Następnym razem z naszej Czytelni stoczymy spór o poetykę gwintu.
  • 2012-04-04
    Hura!!! Dzisiaj mamy już drugi powód do świętowania. Przeszliśmy ocenę formalną FIO :-) Pierwszy raz pisaliśmy wniosek i się udało. Teraz trzymajcie kciuki za ocenę merytoryczną.
  • 2012-04-04
    Dzisiaj świętujemy urodziny Gabrysia :-) Życzymy Ci abyś był co raz bardziej niegrzecznym "chłopcem" , dzięki temu wszyscy pójdziemy tak gdzie chcemy być.
  • 2012-04-03
  • 2012-03-28
    „ Rajd Primaaprilisowy” 1.04.12 r. 11.00 Aleksandrów Łódzki



    Drodzy Wędrowcy!
    Z ogromną przyjemnością zapraszamy Państwa na pierwszą w tym roku wędrówkę z Projektem Rajd pt. „Rajd Primaaprilisowy”, który rozpocznie się 1.04.12 r. (niedziela) w Aleksandrowie Łódzkim na przystanku ul. Warszawska 16 (jeden przystanek przed krańcówką) o godzinie 11.00. Organizatorami wędrówki są młodzi ludzie zakochani w Łodzi i jej okolicach, którzy chcą zarażać swoim entuzjazmem inne osoby. Na końcu 20 km trasy, która doprowadzi nas do Łodzi na Aleję Politechniki będzie można integrować się z uczestnikami wydarzenia przy ciepłych i/lub zimnych napojach i posiłkach. Przewidywany czas przejścia trasy to 6 godzin spokojnej wędrówki w malowniczych terenach. Uczestnictwo w rajdzie jest bezpłatne. Honorowy patronat na Rajdem Primaaprilisowym objęło IAESTE na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.
    Limit 30. uczestników !
    Więcej informacji o rajdzie: link



    Zapisy:
    link
    Serdecznie zapraszamy!

    Rajd Priimaaprilisowy
    Zapraszamy na stronę Organizatora Imprez Wszelakich ! Rajd Primaaprilisowy już wkrótce !
  • 2012-03-23
    Eksperyment się nie powiódł ale nasze spotkanie tak. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy Kinie Kameralnemu ŁDK za wspaniałe rozpoczęcie współpracy.
    Emocji na spotkaniu było wiele. Ciekawi jesteśmy Waszych opinii, sugestii. Mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie przybędziecie równie licznie. Zapraszamy 20 kwietnia.

    A w ogóle nie było jak w kinie, nikt nie jadł popcornu, nie można było się napić Cocacoli, nikt nie wyszedł przed końcem seansu. Widzowie nie tylko komentowali to co widzieli ale w dodatku to co wiedzieli inspirowało ich do myślenia, zupełnie nie jak w kinie.
  • 2012-03-23
    Dziś w Kinie ŁDK oglądamy film o słynnym doświadczeniu - Eksperyment. Dla ciekawskich i tych, którzy lubią wiedzieć prezentujemy dwa linki:

    link dokładny opis przeprowadzonego eksperymentu oraz

    link - film dokumentalny o całym doświadczeniu wraz z oryginalnymi nagraniami.

    Wieczorem zapowiada się naprawdę ciekawa i emocjonująca dyskusja.
    Stanfordzki Eksperyment Wiêzienny: Symulacyjne Studium Psychologii Uwiêzienia
    Official web site of the Stanford Prison Experiment, a classic study on the psychology of imprisonment -- definitely worth a visit!
Strona głównaCzytelniaOpowiadaniaMur

Mur

Opublikowano: 23-10-2008 Andrzej Kuśmierczyk

Uderzył w mur dłońmi. Wysoko, najwyżej jak potrafił. Uderzył głową. Powoli osuwał się. Najpierw niezauważalnie, a potem coraz wyraźniej pojawiał się ślad. Mokry, bezbarwny, różowy, czerwony, ciemnoczerwony. Trzy pasy czerwieni. Dwa dłuższe i ten środkowy, krótszy. Kałuża czerwieni i upadł w nią. Przyłożył ból dłoni do bólu głowy i tak został.


    I    

Matka: zawsze był taki dziwny. Chodził do lasu i krzyczał do drzew. Nie, nie wiem, co krzyczał, ale krzyczał. Krzyczał, jak nie zdał jakiegoś egzaminu, ale też w Wigilię krzyczał. To było coś o tym, że kocha, albo jeszcze inaczej.

Ojciec: przyjeżdżał do mnie dość regularnie. Nie miał pretensji o to, że rozstałem się z jego matką, ale był złośliwy wobec mojej żony. Mówił do niej z kpiną w głosie "mamusiu". Nie, nie próbował jej uwodzić, chociaż... onanizował się i znalazłem w jego pokoju żony zdjęcie. Ale nie jakieś tam z wakacji nad morzem, tylko takie zwyczajne. Na tym zdjęciu moja żona pochyla się nad urodzinowym tortem.

Terapeuta: chętnie opowiadał o swojej fascynacji dojrzałymi kobietami. Nie był zadowolony ze swojej pracy. Awans nie interesował go. Zarabiał dużo i nie szanował pieniędzy. Wyznawał miłość do żony i deklarował szacunek dla niej. Ale nie potrafił powiedzieć, dlaczego nie chce uprawiać z nią seksu. Najprawdopodobniej pomylił rolę syna z rolą męża. Tak zdarza się dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych, w których role rodziców zostają pomieszane, zdegradowane do rytuałów.

Była żona: nie wiem, dlaczego się rozwiedliśmy. Było dobrze, a on ciągle próbował to popsuć. Nie, nie chciałam seksu, bo to brzydkie i brudne. Przecież urodziłam mu córkę. Zachowywał się jak wariat. Kładł Marysię na stole i mówił, że jak nie będę się z nim kochać, to będzie się z nią kochał i zrobi w niej wielką dziurę. Ustawiałam się tak, jak kazał, i pchał swojego we mnie, i to bolało. Nienawidziłam go. I to, że trząsł się i płakał. On naprawdę płakał i współczuł mi. Mówił, że jestem biedna i że on wie, że mnie krzywdzi. Ale zaraz wściekał się, że to on jest nieszczęśliwy i kazał mi robić rzeczy, których się brzydziłam. Miał wytrysk na moją twarz i popłakał się, przepraszał i wycierał mnie. A następnego dnia chciał zrobić to samo. Nie rozumiałam tego. Kochał się ze mną tak od tyłu i zaczął mnie bić. Nie dla zabawy, ale tak naprawdę. Bił mnie po pośladkach, po głowie. Obrócił mnie i bił mnie po twarzy, po piersiach. Sapał i powtarzał "Kurwo, kurwo, kurwo" z każdym uderzeniem.

Terapeuta: lubiłem go. Nie miał złych intencji. Nie rozumie tego, co robi, ale ma sumienie, bo żałuje.

            II

23 października, godzina 23.11    

Przytulałem Marysię. Jest miękka i cieplutka. Wydaje się delikatna i krucha, a wcale tak nie jest. Jest silna. Będzie wspaniałą kobietą. Wyobrażam sobie, jak pójdzie do przedszkola, jak będzie mi opowiadać nowinki z życia grupy. Pewnie będą mieli swoje głupie zabawy w rodzaju spuszczania skarpetki w sedesie i jej ratowania. Wygrywać będzie ten, kto najpóźniej sięgnie do kibla w kaskadę spadającej wody. Potem pójdzie do szkoły. Tam nauczą ją różnych pożytecznych i niepotrzebnych rzeczy. Nigdy do niczego nie przydała mi się nauka o zbiorach. Zosia jest dziwna, boi się mnie, ale nie wiem czemu. Marysia zrobi maturę i pójdzie na studia. Ciekawe, czy będzie podobna do mnie, czy do Zosi. Lepiej, żeby była podobna do Zosi, wtedy będzie mniej cierpiała.

27 października, godzina 1.17

Znowu to zrobiłem. Biedna Zosia. A przecież gdyby była taka jak Aldona, to nie bolałoby jej. Mogłaby czasem się podniecić. Pieprzony worek. Pieprzony worek wypełniony gorącymi flakami, których tak pożądam. Bo pożądam jej flaków. Kocham jej flaki. Aldonę spotkałem jeden jedyny raz w burdelu. Zrobiła wszystko, o co prosiłem, i była pełna entuzjazmu. Głupia kurwa. Nie umiem przekonać Zosię, że bardzo ją kocham. Chciałbym być w ciąży i urodzić Marysię. Żeby ją mniej bolało. Żeby mnie bolało, żeby to mnie główka dziecka przeszyła bólem rozdzieranej cipy. Wracam do pracy.

3 listopada, godzina 21.12

I po wszystkich świętych. Matka znowu płakała na grobie moich dziadków. Nie wiem, czemu. Płakała może dlatego, że matka jej nie lubiła. Pamiętam, jak nienawidziłem babki, kiedy mówiła: "O, już przyszła ta krowa i będzie mi ciebie zabierać. Tolka ja ciebie kocham jak prawdziwa mama. Jesteś mój, Adamku, i tylko mój." Ta stara mówiła do mnie "Adamku". Jak ja tego nienawidziłem. "Przyjdź do mnie, Adamku. Weź cycuszka, Adamku." I brałem. I ten jej zapach. Mówiłem sobie "zaczyna się ssanie grzyba". Ssałem tego przepoconego grzyba i nienawidziłem jej, i matki, że mnie z nią zostawia. Wiedziała, że ona mi to robi i jednak mnie zostawiała. Jak przychodziła z pracy, nienawidziłem jej. Chciałem przytulić się do niej i kopnąć jej kochane, niedostępne piersi. Miałem za to dużo cycków babki. I ona płacze na ich grobie. Płacze, wzrusza się. Babka miała rację - tępa krowa.

12 listopada, godzina 5.06    

Miałem sen. Mama zrobiła kupę i to byłem ja. Krzyczałem, a ona niczego nie słyszała i spuściła mnie. Obudziłem się cały mokry.

14 listopada, godzina 21.38

Całowałem wczoraj stopy Zosi. Jakie są piękne. Zaczęła się śmiać. Śmiała się głupkowato, a ja chciałem, żeby podzielała mój zachwyt jej stopami. Śmiała się jeszcze bardziej. Ugryzłem ją, a ona krzyknęła, że boli. A jak nie ma boleć. Musiałem zrobić coś z jej śmiechem. Ja tu robię sacrum, a ona jak ta praczka. Ugryzłem ją jeszcze raz. Zaczęła się szarpać. No to jeszcze raz. Ugryzłem ją w łydkę, a ona się szarpnęła. Mogła leżeć. Mogła leżeć. Poczułem, że mam w ustach coś, jakąś szmatkę, coś bezkształtnego. Ale chciałem to połknąć i połknąłem. Ona wiła się konwulsyjnie po podłodze, a ja nie rozumiałem, co jej jest. Ujęła mnie powagą konwulsyjnego ruchu i krzyku. Z tego, co później wyjaśniali mi urzędnicy, zrozumiałem, że to sąsiedzi wezwali policję, a policja pogotowie. Powiedzieli mi, że wygryzłem w łydce Zosi dość dużą dziurę. Powiedzieli mi, że kiedy weszli do mieszkania, stałem nad Zosią, onanizowałem się i krzyczałem: "Wrzeszcz, wyj, wyj, suko." Usta, podobno, miałem we krwi. No a w czym, skoro ugryzłem Zosię? Ona jest z krwi i kości. Kocham ją. Odwiedziłem Zosię w szpitalu. Płakała i ja też. Biedna. Biedny ja.

23 listopada, godzina 23.11

Awans, podwyżka, kolacja z szefami. Rysa - podobno prokuratura pyta o opinię o mnie. Nie wiem, dlaczego. Zosia obiecała, że nie wniesie sprawy do sądu. Zachowałem się jak świnia. Powiedziałem jej, że jak złoży doniesienie do prokuratury, to uduszę Marysię. Bydlę ze mnie. Ale przecież nie można postępować tak emocjonalnie. Niepotrzebnie to wszystko powiedziałem, ponieważ sprawa została wszczęta z urzędu. Uszkodzenie jej ciała wymaga leczenia dłuższego niż siedem dni. W końcu zapewniam dobry standard życia rodzinie. W nagrodę kupiłem Zosi ładny naszyjnik.

7 grudnia, godzina 22.32

Moja żona w domu. Wprawdzie przepadły nam Mikołajki, ale niedługo Wigilia. Wielkie święto i wielkie skupienie. Zrobiłem szopkę. Kupiłem dużo siana, figurki zwierząt. Kazałem przebudować pokój Marysi w szopkę. Zosia miała być Marią, a Marysia małym Jezusem. Poprosiłem, żeby Zosia pokazała scenę karmienia Dzieciątka. Było pięknie. Grały kolędy.

23 grudnia, godzina 19.52

Dziewczyny nie wykazują entuzjazmu przy odtwarzaniu sceny karmienia Dzieciątka. Marysia jest znudzona, a Zosia mówi, że Marysia jest ciężka. Powiedziałem, że jest mi smutno i jestem rozczarowany. Ustaliliśmy, że jutro pomodlimy się po raz ostatni.

24 grudnia, godzina 23.42

Nie wiadomo po co przyjechała moja matka z jej bratem. Popsuli nam harmonogram obchodów Wigilii. Ale w końcu poszli sobie. Pouczali mnie. Mnie pouczali, że nie mogę czegoś. A czego ja nie mogę. Mogę. Mieliśmy mało czasu, a trzeba było ubrać choinkę. Zdążyliśmy, a jedynym incydentem było to, że Marysia nadepnęła moją ulubioną bombkę. Powiesiłem jej resztki i powiedziałem, że gdyby nie ty, miałbym swoją ukochaną bombkę, a tak, przepadła. A w dodatku ten list z sądu - rozwód - tak szybko mi je odebrali. Poprosiłem Zosię, żeby karmiła piersią Marysię. Poprosiłem ją też, żeby położyła się na boku, tak abym jako ten Bóg mógł wejść w nią i tak pozostać. I chciałem, żeby to była nasza wspólna modlitwa trzech złączonych ciał. I wtedy zobaczyłem, jak łzy Zosi upadają na twarz Marysi, a ona milczy i przełyka łzy matki, i zrobiło mi się strasznie żal. Pomyślałem, że one naprawdę zasłużyły na bycie z bogiem.

            III    

Matka: to nie mój syn, nie rozpoznaję w tych zwłokach mojego syna. Tak, to ciało mojej synowej Zosi. Jest wprawdzie mocno zniekształcone, ale poznaję jej naszyjnik, bransoletkę i kolczyk. Nosiła dwa. Nie, nie mogę potwierdzić, że to ciało mojej wnuczki.

Ojciec: Nie, nie mogę pogodzić się z tym, że miałem syna. Zosia, tak, to ona. Dlaczego on to zrobił. Serce, nie musiał jej tego robić. Marysia, tak. To jej włosy, ale trzeba jeszcze usunąć siano.

Brat matki, Zygmunt: widziałem ich w Wigilię, ale krótko. Tak, to na pewno on. I te ślady na murze. Tak, taki mur jest przed ich domem, jak na zdjęciu. Proszę pozwolić mi wyjść. Proszę.

Terapeuta: był niezwykle wrażliwym człowiekiem. Lubiłem spotkania z nim.


                                                                       Łódź, 22 października 2008 r., 00:15

 * Tekst ten jest oparty na faktach, a występujące w nim postaci są autentyczne.

Trwają zapisy na warsztat:

  • Transakcje rodzinne
  • Asertywność

Zapraszamy


« 2012   « Maj  
PoWtŚrCzPtSoN
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
Dzisiaj:
9:00 - 20:00
Transakcje rodzinne
16:30 - 19:30
Gorzowskie soboty z psychologią - Odmienne stany świadomości

Wkrótce:

19-05-2012 9:00 - 20-05-2012 20:00
Transakcje rodzinne
21-05-2012 18:00 - 20:00
Dorosłe Dzieci Alkoholików
22-05-2012 19:00 - 22:00
Kurs Trenera TWP "START" - Sny
23-05-2012 19:00 - 22:00
Bezpłatne spotkania z psychologią - Seks w relacjach rodzic dziecko

OSTATNIO DODANE

11-05-2012 Wakacje w Łodzi
15-04-2012 Realizujemy projekt "Znam siebie - nie piję"
14-04-2012 Współpracujemy z Komendą Miejską w Łodzi
05-04-2012 Labirynt dnia codziennego

www.uml.lodz.pl www.rcpslodz.pl www.mops.lodz.pl www.baruchowo.pl www.image-group.pl pozycjonowanie 

© 2011 Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej "START" / Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: Paule Katherine / Andrzej Kuśmierczyk