Nasz profil na facebooku
Ludzie tkwią w niechcianych, często raniący związkach. Liczą na to, że coś samo się zmieni. Nie podejmują ryzyka rozstania. Dorabiają do swego nieszczęścia ideologie i całą energię skupiają na obronie swoich urojeń.
Ludzie mieszkają w nielubianych domach i mieszkaniach. Nie myślą o tym, żeby coś zmienić. Czasem wystarczy pomalować ściany na czerwono, zmęczyć się tym kolorem i przerzucić się na granat. Nie eksperymentują z ustawieniem mebli i wystrojem wnętrz. Gdy w święta Bożego Narodzenia spojrzeć na duży blok, to we wszystkich domach stoi taka sama choinka w tym samym pokoju, w tym samym rogu. W tych domach żyją takie same żony, tacy sami mężowie. Stąd częste pomyłki.
Ludzie często są niezadowoleni ze swojej pracy, ale ciągle ją wykonują. Narzekają na zbyt niskie wynagrodzenie, fatalnego szefa, nieprzyjazne stosunki w pracy, ale nie przychodzi im do głowy myśl, by pracę zmienić. Publikowane kilka lat temu badania stosunku nauczycieli do pracy dowiodły, że ponad 80% nauczycieli jest niezadowolona ze swojej pracy, ale tylko 6% myśli o jej zmianie. Niedawno byłem świadkiem wydarzeń w jednej z firm państwowych, gdzie nowy dyrektor popadł w liczne konflikty z załogą. Wszyscy plotkowali, narzekali. Dyrektor poniżał i obrażał pracowników. Sprawy trafiały do sądów. Jednak, mimo możliwości, zaledwie kilka osób zdecydowało się na zmianę pracy. Pozostali tkwili z uporem na miejscu, jakby to była jedyna firma. Ta firma uratowała im życie.
Młoda dziewczyna dostała pracę sekretarki w prywatnej firmie. Nie wykorzystuje swych kwalifikacji zdobytych na studiach, bo sama twierdzi, że do dobrego wykonywania jej pracy wystarczy matura. Zapytana o to, co robi, aby znaleźć bardziej satysfakcjonującą pracę, jest zaskoczona. Po rozważeniu różnych możliwości, z których istnienia niby zdaje sobie sprawę, dalej nic nie robi. Minie kilka lat i zapomni to, czego się nauczyła. Będzie dobrą sekretarką.
Innym zastanawiającym zjawiskiem jest długi staż pracy w jednym zakładzie. W większości zawodów jest jednak tak, że po kilku latach aktywność zawodowa zamyka się w rutynowych, wielokrotnie powtarzanych czynnościach. Ale ludzie godzą się z coraz bardziej bezmyślnym działaniem. Niezwykłą rzadkością są ludzie, którzy mimo dobrej pracy kształcą się dalej i myślą o zmianie kwalifikacji.
Dobrze byłoby umówić się ze wszystkimi, że będą poszukiwać nowych możliwości. Że każdy rozejrzy się wokół siebie i coś zmieni. Przeprowadzi się do innego miasta. Pójdzie do szkoły. Wyśle swoją ofertę do firmy, w której chciałby pracować. Przeprowadzi odważną rozmowę z partnerem, o tym co przeszkadza mu w jego związku. Spróbuje po prostu realizować swoje marzenia i oczekiwania świadomie modyfikując sposoby osiągania celów.
Nie. Lepiej wrócić po pracy do domu, opowiedzieć małżonkowi lub małżonce, jak szef jest głupi, współpracownicy wredni a praca obrzydliwa. Zjeść niesmaczny obiad, później kolację bez smaku. Obejrzeć razem z milionami rodaków reklamy w telewizji, a w przerwach między nimi wiadomości, w które nikt i tak nie wierzy. Rano lepiej pójść do pracy i opowiedzieć kolegom o tym, że dzieci głupie a żona wredna. Żadnych zmian.
Byle do wiosny.