Nasz profil na facebooku
Trzeba:
1. Uwolnić ucznia – uczeń nie musi być przypisany do klasy. Każde dziecko rozwija się inaczej i nie może być uśredniane do trzydziestu innych dzieci w klasie, do której akurat chodzi.
2. Uwolnić nauczyciela – nauczyciel nie musi walczyć z gorszymi uczniami i nie musi walczyć z lepszymi – uczniowie obu tych kategorii psują pracę. Nauczyciel ma przedstawiać ofertę edukacyjną i może nie dbać o jej realizację przez podmiot odpowiedzialny – rodziców ucznia.
3. Uwolnić rodziców – rodzic jest odpowiedzialny za realizację obowiązku szkolnego i nic ani nikt nie może go z tego obowiązku zwolnić. Szkoła musi rozwiać złudzenie rodzica, że ona przejmuje odpowiedzialność za dziecko. Rodzic niewydolny wychowawczo może odwołać się do Sądu Rodzinnego i poprosić o pomoc.
Rekonstrukcja ról i obowiązków może prowadzić do nowego zdefiniowania szkoły. Oto w tysiącu szkół podstawowych odbywa się lekcja polskiego. Tysiąc nauczycieli w tym samym czasie wykłada ten sam temat. Podobnie w tysiącu liceów – tysiąc nauczycieli wykłada to samo zagadnienie. To błąd. Tak samo na lekcjach matematyki, fizyki, chemii, biologii, geografii. I jeszcze gorzej, bo kanonu nie można wykładać inaczej jak tylko rutynowo. Tysiąc nauczycieli powtarza przez trzydzieści lat, co roku, te same treści, na ogół w ten sam sposób, ale co roku gorzej wskutek wypalenia zawodowego, znudzenia i... starzenia się. Taką praktykę należy zlikwidować.
Niech uczeń dostanie dobry, opracowany przez wybitnych fachowców, wykład uzupełniony rozmaitymi rozszerzeniami i aneksami, z odniesieniem do literatury przedmiotu.
Niech w tym wykładzie będą pokazane modele przestrzenne i korzystanie z tej wiedzy niech będzie interaktywne. Znacznie lepiej można pokazać złożone zjawiska w postaci audiowizualnych modeli niż za pomocą tablicy i kredy. Należy wyznaczyć minimum programowe, któremu musi podlegać każdy uczeń i czas, w którym to minimum to musi być przyswojone. Jednocześnie należy wskazać dzieciom i młodzieży możliwe rozszerzenia programu nauczania. Dziecko może uczyć się w indywidualnie określonym rytmie. Może się zdarzyć, że dziecko będzie spełniać warunki zaledwie minimum programowego, a może być i tak, że dziecko zaliczy dwa lub trzy lata w ciągu jednego roku szkolnego. Zaliczenie powinno polegać na semestralnych egzaminach realizowanych w przyjaznych warunkach. Każdy uczeń musi otrzymać darmowy dostęp do internetu, gdzie zostanie umieszczona cała oferta edukacyjna. Jeżeli dzieci nie mają komputerów, to trzeba je dzieciom dać – z oprogramowaniem umożliwiającym samodzielną naukę. A jeśli tatuś zamieni komputer na flaszkę pełną nieba, to tatuś powinien pójść do więzienia. Powinny być utworzone punkty konsultacyjne, w których będą dyżurować nauczyciele. Ich zadaniem będzie wyjaśnianie wątpliwości, których nie da się usunąć z wykorzystaniem materiału dydaktycznego.
Inaczej mówiąc – szkoła ma trafić do ucznia i ma być dostępna całą dobę. Rodzic uzyska pełny wgląd w postępy edukacyjne dziecka i rzeczywiście przejmie odpowiedzialność za realizowanie obowiązku szkolnego przez dziecko, bez możliwości przerzucenia tej odpowiedzialności na szkołę i nauczycieli. W budynkach szkolnych należy stworzyć dla młodzieży całkiem inne zajęcia. Powinny powstać placówki rozwijające umiejętności twórcze: pracownie malarskie i muzyczne, koła teatralne, miejsca zabaw i gier, dyskoteki i kina, sale gimnastyczne, grupy wsparcia i grupy terapeutyczne. W ten sposób młodzież uzyska ofertę zrównoważonego rozwoju.
[1] według MEN, stan na 2006 r.: 3957 – dolnośląskie, 3043 – kujawsko-pomorskie, 3604 – lubelskie, 1527 – lubuske, 3695 – łódzkie, 5515 – małopolskie, 7285 – mazowieckie, 1678 – opolskie, 3710 – podkarpackie, 2009 – podlaskie, 3337 – pomorskie, 6530 – śląskie, 2110 – świętokrzyskie, 2290 – warmińsko-mazurskie, 5351 – wielkopolskie, 2423 – zachodniopomorskie.